Krótka porada, tym razem we wtorek :) – odrobina więcej dla klienta

Posted on Posted in biznes beauty

Mówią, że podróże kształcą.
Bardzo uważnie przyglądam się wszędzie obsłudze klienta.
Nie, żeby się czepiać, doszukiwać, ale żeby się inspirować.
Tym razem pierwszego dnia mojej majówki, już po zadekowaniu się w Marinie Dalmacja, gdzie cumowała nasza łódka (jacht) Maranta, udaliśmy się na kolację do małej lokalnej knajpki „Weselnjaka”. Zamówiliśmy talerz tutejszych morskich przysmaków – ryby, kalmary, krewetki itp..

Niby nic takiego…
Gospodarz zaś zadbał o najdrobniejsze szczegóły.
Po pierwsze obsługiwał nas sam.
Po drugie podał nam dodatkowo tutejszy przysmak, „blitwę” oraz po kieliszku „trawalicy” nie doliczając do rachunku.
No zwyczajnie, miło, uprzejmie, po ludzku. Nawet nie trzeba było zbyt długo czekać.
Ale do tego wszystkiego, na serwetce, na talerzu pojawiła się malutka saszetka z jednorazową chusteczką nasączoną sokiem z cytryny… do wytarcia paluchów, żeby rybą nie pachniały. Niby nic, taki drobiazg. Zaskoczyło mnie to, że w takiej zwykłej małej lokalnej knajpce tak dba się o klienta.
Jedzenie ryb i innych morskich przysmaków palcami to przyjemność, najgorzej, że później no ale tu już nie ma tego później…

I to są te małe doświadczenia wdzięcznego klienta, którego uwodzą takie małe gesty w jego kierunku.
Nie musisz mieć salonu w Hotelu Belvedere, nie musisz mieć wypasionego salonu. Nie o to klientowi chodzi. Ale musisz mieć dużą czujność na potrzeby klienta. W takich właśnie codziennych, drobnych sytuacjach. Położyć na zziębnięte w mroźne dni kolana – termofor w sweterku, podgrzać ręcznik do zabiegu, rozmasować zesztywniałe od pracy przy komputerze palce.
A może masz inny pomysł?
Może w łazience malutki ręczniczek frotte z saszetką kremu do rąk zamiast hałasującej suszarki, albo papieru?
A może opłacisz parking, a jeszcze lepiej zarezerwujesz – miejsce dla niej, która właśnie miała stresujący dzień i jedzie żeby się odprężyć i klnie jak szewc, bo nie ma gdzie zaparkować, a tu leje deszcz… – z tabliczką „miejsce specjalnie dla XYZ”
A może zamiast dawać próbkę, która zawsze jest tylko próbką i zamiast namawiania klientki do zakupu kosmetyku do pielęgnacji domowej podarujesz jej maleńki śliczny słoiczek kremu na 3 użycia i zapowiesz, że koniecznie przez trzy dni ma to stosować… Jeśli to będzie dobrze dobrany produkt, będzie Ci wdzięczna dożywotnio i na pewno przyjdzie kupić duże opakowanie;
A może spersonalizowany przewodnik po zabiegach dostępnych w salonie, które będą właściwymi dla klientki (odpowiedni wywiad przed jej pierwszą wizytą);
A może urodzinowo, zabieg z wyższej półki niż ten zamówiony przez klienta lub z extra dodatkiem?
Albo …imienne broszury, to już dziś nie problem, dla nowego klienta, klientki, której treść rozpoczyna się słowami: Witaj Joanna w naszym salonie… taki dział Facebooking może doskonale się sprawdzić w firmie, przygotowując informacje o kliencie i personalizując dla niego ofertę lub pobyt – czyli usługa „szyta na miarę”.
Więcej?
Więcej, nawet duuużo więcej podpowiem Ci podczas KONGRESU PRZYSZŁOŚCI BIZNESU BEAUTY Zanosi się na odlotowy kongres! Zapewniam Cię ja, ale i moi genialni goście!
Ale dziś do 5 maja majówkowa specjalna promocja BILET na kongres dla 3 osób za jedyne 525 zł masz TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *