Mama też może…

Posted on Posted in KOSMETYKA STOSOWANA

Bywa, że ludzie się na mnie obrażają, kiedy nie chcę słuchać wymówek, a ja wiem, że nie tylko o słuchanie w tym wszystkim chodzi.

Nasze życie to wybory i decyzje, które doprowadziły do miejsca w którym jesteś.

Nie chcę się tu nad tym rozwodzić. Akceptuję to, że każdy jest perfekcyjny i jest w miejscu w jakim jest. Jedni podejmują decyzję przekroczyć swoje strefy komfortu, inni znajdują wytłumaczenie… lub szukają winnych…inni wyglądną z nich na trochę i wejdą tam ponownie.. inni spróbują ponownie wyjść, i ponownie.
Są tez tacy, którzy mają świadomość, że budowanie firmy to lepszy przykład dla dzieci niż narzekanie, że się nie da,
albo, że za trudno… i nie zgadzają się na to, żeby dzieci były wymówką.
Takie historie pokazuję też podczas moich kongresów.
Dzisiaj zacytuję historię z jednego z listów, który właśnie otrzymałam…
Ludzkie historie są najlepszym przykładem, że sukces to składowa wielu czynników: decyzji, działania niezależnie od okoliczności, planowania i wielu wielu innych
Marysia jest na początku drogi…. współpracujemy od 3 miesięcy…

Dobry wieczór Lucynko 🙂

Przesyłam ci obiecane choć mocno opóźnione podsumowanie.
Ostatnie trzy miesiące to była burza! Ogromna burza w głowie i zmiana myślenia! Zainwestowałam, zaufałam Ci i wziełam sobie Twoje wskazówki głęboko do serca. Nie było lekko. I pomimo że mnie o tym informowałaś jeszcze przed przyjęciem do programu, to wiesz 🙂 brałam to za delikatną przestrogę 🙂

Na szczęście! Było ciężko! Ciesze się z tego, bo to mi dało mocnego kopniaka motywacyjnego do działania. Bo kto z słabą wola by to przetrwał? Kto by teraz skakał przez te kłody rzucane pod nogi z taką zwinnością jak ja? 🙂

1. PO PIERWSZE PRIMO NAJWAŻNIEJSZE I BEZ TEGO NIECH NIKT NIE ROBI SOBIE NADZIEI ŻE BĘDZIE LEPIEJ czyli PLAN!
Zrobiłam plan! Sama, osobiście, tydzień go męczyłam! Ale zrobiłam. Biedny był strasznie ten mój początkowy plan 🙂 Do dziś modyfikowałam go już kilkanaście razy 🙂
Dlaczego? Bo to tylko i aż plan!
Jak mi się udało zrealizować plan na lipiec to zaczęłam dopisywać do sierpnia podpunkty 🙂 Styczeń to ma już nawet instrukcje obsługi 🙂 Wiesz co jest najfajniejsze? Że mi się tak okropnie nie chciało robić tego planu!!! No bez bicia się przyznaje! Ale teraz, jak już się zmusiłam i przebrnełam przez „12 potrzeb” to mam wrażenie że ten mój plan robi się taką studnią pomysłów bez dna 🙂
Sierpień zrealizowałam pomimo rotacji w zespole salonu 🙂 Rano robiłam podsumowanie kwartału 🙂 32% wzrostu obrotów  🙂 Baza klientów powiedzmy że znacząco nie wzrosła, ale taki był plan 🙂 skupić się na tym i na tych co mamy! nauczyć się perfekcji w obsłudze, sprzedaży i powracalności klientów 🙂 rozkochać ich w ofercie salonu 🙂
Wiem czego chce 🙂 Mam plan i spisałam swoją misje.
Wiem gdzie będę za 3 lata 🙂
2. Podniosłam ceny – bo znam wartość i jakość wykonywanych przez mój salon usług!
3. Skończyłam z promocjami, rabatami i zaniżaniem cen dla skuszenia klienta – Bo nie taki jest mój klient docelowy!
4. Zmodyfikowałam ofertę! bo bałagan w cenniku i zbyt dużo niejasnych usług nie zachęca do ich skorzystania 🙂
5. Stworzyłam procedury działania salonu, obsługi klienta kosmetycznego i fryzjerskiego, procedury obsługi recepcji i urządzeń, a nawet procedurę czyszczenia ekspresu 🙂 I wcale nie zrobiłam tego od razu, a szkoda. Bo procedury to nic innego jak „instrukcja obsługi cudownego urządzenia jakim jest MÓJ SALON”. Bo mogłam mówić i powtarzać srylion razy niektóre rzeczy a i tak nie było zrobione tak jak być powinno. ‚bo ja zrozumiałam to inaczej…”, bo ja myślałam…” Się skończyło 🙂 Jest segregator z procedurami 🙂 Załoga zna procedury ( nie to że czytała i sobie leżą). Znają i na wzajem się pilnują bo na pierwszej i ostatniej stornie jest wyraźna informacja ze wprowadzam kary finansowe.  Teraz to ja dzwonie na salon i pytam co tam???? dzisiaj usłyszałam: „a nic szefowa. vacu się zwiesiło. ale go potraktowałyśmy procedurą i śmiga”.  Bo łopatologicznie napisałam jak ustrojstwo działa i co mu trzeba żeby ruszyło 🙂 cudowne uczucie satysfakcji:)
6. Nie boje się zmian. Ludzie przychodzą i odchodzą z pracy. Ja wiem jakiego pracownika potrzebuje zarówno z charakteru jak i doświadczenia 🙂
7. Owszem miewam słabsze dni. Nie zawsze związane czy spowodowane praca salonu. Ot tak po prostu czasami baterie mi się przez noc nie zdążą podładować 🙂 i najmniejsze niepowodzenie pyta się mnie: „po co ci to?”     BO TAK! BO CHCE! BO mam MISJE 😉 a jak już zerknę w misje to mi się oczy otwierają i przerabiam przygotowania do kolejnego punktu z planu działania 🙂
8. Powoli acz skutecznie wyleczyłam się z używania zdania : „nie ma czasu” 🙂 Mam. każdy z nas ma 🙂 Każdy ma tyle samo 🙂 tylko prawie nikt tego czasu nie planuje 🙂 Mam trójkę dzieci – pochłaniających mnóstwo uwagi 🙂 Oprócz mojego pięknego salonu mam jeszcze drugą firmę która też wymaga zaangażowania. O utrzymaniu pozorów porządku w domu już nie wspomnę 🙂 Polecam każdemu usiąść wieczorem i spisać sobie co robił przez dzień. Tylko szczerze! Mi nie było do śmiechu. Ale wtedy podjełam decyzje i stworzyłam grafik Swojego czasu. Najciężej przeżyłam to że trzeba zatrudnić nianie. Serce mi się krajało okropnie ze muszę tego mojego szkraba zostawić w domu. Ale przeżyłam, a młody rozwija się wspaniale. A ta jego radość kiedy wracam do domu jest nie do opisania 🙂
Założyłam sobie ze podwoje obroty salonu w 12 miesięcy. Zrobię to dużo szybciej 😉 Zobaczysz 🙂
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia w niedziele
Marysia
 A czy Ty wybierasz sie w niedziele na nasz kongres? www.kongres.biznesbeauty.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *