Amerykański sen

Zbyt krótko tam byłam, żeby powiedzieć więcej, ale z pewnością USA to kraj niezwykle inspirujący.
Nigdy nie jest za późno, żeby się czegoś nauczyć.
Po pierwsze rozmach i wielkie Show!
Cokolwiek robi Amerykanin to z większym rozmachem niż Polak.

Chciałam to zobaczyć z bliska i udało się. 🙂

W samym Las Vegas znajdziesz mnóstwo różnorodności od budowli począwszy po zachowania ludzkie. Miasto nastawione na zaspokajanie potrzeb rozrywkowych.

Legalny hazard, dużo imprez z udziałem znanych gwiazd, mnóstwo atrakcji z całego świata sztucznie przeniesionych tutaj.  Możesz podziwiać i Sfinksa i Piramidę – Hotel Luxor tak właśnie wygląda. Nawet w środku ma coś z wnętrza piramidy. Gdyby nie automaty do gier, kolorowe bary i mnóstwo sklepów to można by mieć poczucie, że jest się w Egipcie 🙂 Praktycznie każdy hotel dba o to, aby goście mieli wszystko na miejscu bez wychodzenia z budynku.
Miasto przyciąga ludzi, którzy chcą się bawić, ale wiele edukacyjnych imprez jest tu właśnie po to organizowanych, żeby się uczyć i bawić.

Nie ma się co dziwić, że w kraju wolności ludzie robią tutaj biznes na wszystkim co się da, a może bardziej na wszystkim czego rynek potrzebuje.
Nawet taksówki zarabiają nie tylko na przewożeniu klientów.  Na dachu albo na przymocowanej tablicy widzisz reklamę. Zarabianie pieniędzy nie jest niczym złym. Szanuje się ludzi, którzy potrafią zarabiać pieniądze.

Stabilne prawo.

My mamy ciągle zmieniające się prawo, brak odpowiednio wcześnie informacji o planowanych zmianach w prawie np. podatkowym utrudnia prowadzenie szczególnie małych firm.  Ciągłe zmiany przepisów, nie do końca przygotowanych procesów wdrożeniowych powodują, że w konsekwencji małe firmy ustawiają się na rynku bardziej na przetrwanie niż rozwój. Poczucie własnej wartości ma tu też ogromne znaczenie.

Pieniądze. W Ameryce wszystko kosztuje. Nie masz pieniędzy to zarób.
Proste. i cudowne zarazem. Możesz to zrobić. Potrafisz. Dasz radę. Próbuj jeszcze raz. Twórz śmiałe wizje. Kraj, w którym wierzy się w Twoje możliwości i w nich nie wyręcza rozdając pieniądze. Różnimy się edukacją finansową. Planowanie, oszczędzanie, inwestowanie – tą wiedzę u nas przedsiębiorca musi zdobywać sam i najczęściej robi to po szkodzie.

Przedsiębiorczość. Oprzeć się na ramionach gigantów. Budowanie biznesu w Stanach nie odbywa się na podstawie przeczytanych książek. Owszem jest mnóstwo poradników napisanych przez specjalistów, ale w większości przypadków mówią oni to co wyżej. Rób, doświadczaj, analizuj, ulepszaj, rob, doświadczaj, analizuj, ulepszaj… Nie spotkałam w Polsce instytucji Entrepreneur-in-Residence. Jest to stanowisko, na którym zatrudniany jest doświadczony przedsiębiorca. Jego zadaniem jest prowadzenie osób, które chciałyby rozpocząć własny biznes. Zamiast z książki napisanej przez kogoś, kto nigdy nie prowadził biznesu to przedsiębiorca-rezydent wspiera studentów, absolwentów i akademików w zakresie rozwoju produkcji, sprzedaży, marketingu i wszystkiego, co wiąże się z rozpoczęciem własnej działalności gospodarczej.

Wypełnianie deklaracji podatkowych, wiedza jak prowadzić biznes, jak rozliczać i raportować w Polsce przekazywana jest przez osoby, które mają bardzo małe, a częściej nie mają żadnego realnego doświadczenia biznesowego.

Doświadczeni przedsiębiorcy dzielą się chętnie swoja wiedzą. W Polsce nawet nie ma tłumaczeń książek napisanych przez ludzi, którzy zbudowali potęgi. Nie mówię tu o szybkich krótkotrwałych sukcesach, ale solidnych przedsiębiorstwach. Polscy przedsiębiorcy wolą się „nie wychylać”, raczej pozostają w cieniu swoich dużych firm, żeby nie narażać firmy na polityczne awersje, a może i nie polityczne, ale właśnie ludzi na niskim poziomie świadomości dla których ty powinnaś zarobić i oddać.

Jeśli się na czymś znasz to dziel się wiedzą. Ludzie z niskiego poczucia własnej wartości, a za tym z poczucia braku obawiają się, że jeśli ujawnią wiedzę za darmo to im ktoś ją zabierze. Nie może nikt zabrać ci tego co masz w swoim umyśle 😊 Jednak kiedy trzymasz tę wiedzę wyłącznie dla siebie to nikt się nie dowie, że może mógłby z tej wiedzy i umiejętności skorzystać. Skorzystać za pieniądze. Umiesz robić rzęsy, dzieląc się wiedzą budujesz zainteresowanie, Właśnie Amerykanie mają nastawienie dzielenia się, bez obawy, że ktoś im coś zabierze. Takie naturalne. Chętnie dzielą się swoim doświadczeniem, ale też doceniają to co potrafią. Dzielenie się wiedzą ma swój cel. Sprzedaż swoich usług. I nie jest to nic złego.

W Polsce większość chce brać. Bulwersuje się, że ktoś na swojej wiedzy chce zarabiać.

To trochę niezrozumiałe, ale wynika z poziomów świadomości. Polecam „Siła czy moc” Dawida Hawkinsa.

Prawo do popełniania błędów. Bez karcenia za pomyłkę, za to, że tobie cos nie wyszło.  Dostajesz drugą szansę. Pod kontrola, czy nie nadużyjesz zaufania, ale zawsze możesz się poprawić, naprawić swój błąd. Nawet wielcy stratedzy marketingowi popełniają błędy. Na początku pandemii z powodu błędów Brada Parscala odpowiedzialnego za kampanię marketingową Donalda Trumpa (ten sam, który postawił na socjalmedia w ostatniej kampanii i jak wiemy wygrał) prezydent zbierał gromy kiedy socjalmedia pisały, że kazał pić „środki do dezynfekcji” 😊 Te błędy kosztują miliony dolarów, ale dzięki podejściu, że możesz naprawić błąd – to ten błąd staje się lekcją, a nie totalną porażką hejtowaną przez lata. Naprawiony błąd przynosi czasem więcej możliwości niż, gdyby nic nie robić i błędów nie popełniać. I właśnie o to chodzi, żeby próbować różnych pomysłów i rozwiązań. Ważne przy tym wszystkim, aby to nie było reagowanie tylko planowe działanie w celu osiągnięcia konkretnego rezultatu. Strategia biznesowa niestety w branży beauty jest czymś odległym choćby z racji tego, że otwierane w większości salony są raczej samozatrudnieniem i miejscem do pracy właściciela. Kończy się koncepcja na otwarciu, a potem „ jakoś to będzie”… Zaś kiedy popełnia ktoś błąd, to mu się nie wybacza, a sam wpędza się w poczucie winy. Nie traktuje przypadku jako lekcja, a jako porażka. Nie ma sukcesu bez porażek. Warto o tym pamiętać! Nie bać się odważnie planować.

 

Miejsce na biznes jest dla każdego, tak jak miejsce na sukces. Jeśli ktoś odnosi sukces, to nie znaczy, że Ty nie możesz tam działać. To raczej świadczy o tym, że rośnie tam zapotrzebowanie na dany produkt, usługę. Każdy ma szansę znaleźć swój target, każdy może się wyspecjalizować. Trzeba tylko poznać rynek, zrobić strategiczny plan działań, które mają zaplanowany konkretny rezultat. Nie coś, nie jakoś, nie ktoś. Trzeba robić to co trzeba, a nie to co chcę, albo co mi się widzi.

John Travolta mówił o swoich rolach gangsterów. To nie jest przyjemne strzelać do kogoś, ale nie płacą mi za moje widzimisię tylko za bycie wiarygodnym. Kiedy robi film zawsze myśli o widzach, z którymi film zostanie na długo.

Nie czekaj na idealny czas. Nigdy go nie będzie. Zawsze cos można poprawić, udoskonalić, zrobić inaczej. Jeśli nie chcesz czegoś zrobić teraz to weź za to odpowiedzialność bez poczucia winy, że nie zrobiłaś. Podjęłaś taką a nie inną decyzję bez „czababyło”
Czas to pieniądz. Każdy kto ma szacunek do własnego życia, szanuje czas swój i innych.

Sprzedaż jest czymś normalnym i zdrowym. Ktoś potrzebuje to idzie kupić i jest szczęśliwy, że ktoś inny jest tak sprytny, że robi to coś co kupującemu pomoże.
Obserwowałam w amerykańskim salonie kosmetyczno – fryzjerskim klientów. (to było kilka lat wczesniej) teraz nie zajrzałam do salonu beauty z braku czasu) Nie było takiego klienta, który po usłudze wyszedłby bez torby z kosmetykami, gadżetami dodatkami itp.. I nie było pytania ile to kosztuje. Taka normalność. Fryzjerka opowiadała o kosmetykach dla klientki bez zażenowania co ta o niej pomyśli. To był jej obowiązek pomóc radzić sobie z włosami w domu!

Każdy ze spikerów konferencji „X krotnego wzrostu” mówił, że aby osiągnąć sukces trzeba go zaplanować. Wyznaczyć sobie wysoki cel, wymagający i do niego konsekwentnie dążyć. Każdy z nich mówił o przekraczaniu stref komfortu, o poznawaniu siebie przez wyzwania jakie sobie każdy z nich stawiał. Nie od razu byli sławni, nie od razu spijali śmietankę. Żeby dostać się na szczyty sławy trzeba było pokory i wytrwałości. Popełniali błąd za błędem, ale umieli się do tego przyznać i wyciągać z tego wnioski. Jednak kiedy podjęli decyzję zdobywania szczytów, wykorzystywali każdą chwilę by przybliżyć się do sukcesu.

Podsumowując –  przedsiębiorczy Amerykanie nie mają mentalności zasługiwania tylko zapracowywania. Nie ma tam bla bla bla w poważnym biznesie. Liczby, statystyki, wyniki to to co się liczy i co mówi o firmie. Strategia działania w celu osiągania okreslonych rezultatów.

2 komentarze do wpisu „Amerykański sen”

  1. Watro było przeczytać ten artykuł. Teraz nic mi nie pozostaje tylko brać się do pracy. Koniec narzekania i ciągłegi szuksnia wtmuwek. Muszę z połną odpowiedzialniścią wziąć sie konkretnie do pracy. Dziękuję Lucynko za to że jesteś☺

    Odpowiedz

Dodaj komentarz