Epidemia przeciętności

Ktoś nazwał to mocniej –  „epidemia chujowości” czyli godzenie się na przeciętność, na bylejakość  pod pretekstem … no właśnie czego?

… i zmobilizował mnie do ruszenia na bloga… 🙂

Większość tak chce. Nic od siebie nie wymagać, przeklepać do znajomych każdą bzdurę, która pokaże się w mediach.
Powielać jak kalka.

Nie nie będę nikogo oszczędzać. Czasem trzeba się zwyczajnie zastanowić.

Miliardy nic niewnoszących śmieci wirtualnych.
Ale od zarania dziejów ludzie chcieli dwóch rzeczy: chleba i igrzysk. Korzysci i zabawy 🙂

Nie masz poczucia, że to tak własnie wygląda??? Trochę jak zabawa Ego?

Albo, że jeszcze większa fala hejtu na każdym kroku niż kiedy żadnego „zagrożenia” nie było?

Hejt to zabawa cudzym kosztem.

 

-Ach, bo to wszystko przez te socjalmedia…

-Dzięki platformom socialmediowym?

-Uwaga!!! Wszystkie narzędzia powstają tylko, gdy na nie pojawia się popyt. 🙂

Bo cóż one same winne!

Cóż winny telefon, cóż winny telewizor?

Ty decydujesz do czego ma Ci słuzyć 🙂

Po co go kupiłaś. Czy dlatego, że modny, że znajomi? Bo dobrze wygląda, że mam?

Facebook winny???

🙂

Od kilku tygodni SM wyglądają tak:

Najpierw Ego biegnie siać strach powszechnie, cokolwiek, ktokolwiek wrzuci, bez sprawdzenia co to warte i kto to stworzył,
a potem rozbawiać gawiedź infantylnymi dowcipami.
Poczucie humoru potrzebne.  Nawet bardzo. Bardziej niż cokolwiek innego.
Jeden warunek. Bez awersji. Bo inaczej to nie poczucie humoru tylko drwina.

Ego się bawi.

🙂 🙂 🙂

 

I poszłam posprzątać biurko 🙂

Bo mówią – zacznij od siebie 🙂

 

[Akceptacja] Bez awersji i emocji. Ludzie są jacy są.
To tylko moje obserwacje co się dzieje.

Cały świat przechodzi lekcję pokory.
Płynęło i przestało, a każdy myślał, że nigdy nie przestanie.

Lubię czytać. Bardzo lubię czytać.  Ale wybieram świadomie, żeby nie czytać fake newsów od znajomego, który ma znajomego.
Tak mnie straszyli na poczatku marca, że Warszawę zamkną bo znajomy ma znajomego….i do dziś otwarta, chociaż w ruchu mamy mocne ograniczenia. 😉

Znam 2 osoby, które nie wymuszały na mnie rozmów na znany temat.  🙂
2 osoby z tysięcy znajomych bliższych i dalszych.

Cała reszta w lęku… Tak to z lęku wrzutki na mesendżer i posty, i telefony, i maile. Eksplodowało.
Przypomina rój pszczół, którym zniszczono ul. Lataja jak obłąkane.

I człowiek wychodzi na wariata. Bo ma prawie 63 lata i nie choruje,
i wrócił w marcu ze Stanów i nic mu nie jest i nawet nie widział tam zamaskowanych obywateli 🙂

Cały świat usiłuje wpędzić Cię (czyt. mnie:) w poczucie winy z tego powodu.

  • że się nie boję,
  • że jestem zdrowa,
  • że aktywna,
  • że nie zamartwiam się,
  • że nie boje się uścisków i pracy bez rękawiczek.

No nie wariat???

Zaraz mi wpompują, że o innych nie dbam!

Jaka przyłbica zatrzyma kichnięcie? Albo jaka rękawiczka zatrzyma przed wdychaniem tego co ktoś rozpyli kichając, parskając, plując…???
Ludwik Pasteur na łożu śmierci obalił swój własny mit „zarazka”, a ludziska do tej pory wierzą, że zarazek winien, a nie niechlujstwo i brak dbałosci o własne zdrowie. (też umysłowe)

Kiedyś zażywano tabaki, żeby kichać, a teraz jesteś trędowata jak kichniesz???

Uczono mnie, że kichniecie rozpyla się na 3 m dookoła kichającego 🙂 🙂 🙂

Kryj się 🙂

A rękawiczki i maseczki walające sie po ulicach? Hmmm …. Czy napewno ludzie boją się choroby?
Czy może, że przestanie im być wygodnie?

Nie sądzisz, że to jest conajmniej dziwne?

Kiedy jesteś w stanie poradzić z problemem? Kiedy skaczesz jak poparzona, piszczysz, wrzeszczysz?
Czy kiedy jesteś spokojna i rozsądnie myslisz… acha…. trzeba tak … i tak….

Prawda?

Oczywiście nie naduzywam swojej swobody, bo szanuję inne przekonania i cudze prawo do strachu. To samoograniczające programy, które nieświadomie „wchłaniamy” do podświadomości sledząc sztuczny świat. Sztuczny, bo go nie doświadczyłeś. większośc nie doświadczyła,
a o tym mówi, powtarza. Nagrało sie jak na magnetofon. Pewnie nie wiesz co to jest 🙂 No to jak na dyktafon 🙂

Czy ja z tego powodu płaczę?  Nie!!!

Akceptuję tę lekcję. Uczę się i mam nadzieję wyciągnę dobre wnioski.

Ale… jakiekolwiek wyciągnę, to będą najlepsze na jakie mnie w tej chwili stać.
Oczywiście myślę tylko i wyłącznie w kontekście przedsiębiorcy.

Ludzie zawsze swoje decyzje (wszystkie) racjonalizują.

Teraz mają okazję mieć usprawiedliwienie na jeszcze większe lenistwo i nic nierobienie.  Jasne, że nie wszyscy.
Wielu szuka nowych rozwiązań, ale wielu nadal biadoli. Albo jeszcze bardziej biadoli 🙂

Czym się różnimy od Hondy, Forda, Sama Waltona? No tym, że żyjemy a oni nie to jasne.

A czym od Mark’a Zukerberg’a, od Sergey’a Brina czy Jeffa Bezosa?

Prawdopodobnie tym, że nie trwonią czasu na pozory aktywności. Nie trwonią czasu na imponowanie głupotą.

Tworzą potężną wartość, dla tych, którzy taką potrzebę mają.

A że jest to większość społeczeństwa, rasowa większość, bo ponad 90% to i świat przestał być światem prawdy i rzeczywistości a stał się światem mediów. I mamy wirtualną rzeczywistość. Nieprawdziwą. Cudzą.

Czy teraz mieć pretensje do ludzi, którzy tworzą socialmedia? To jakby mieć pretensje do tych co produkują milionowy model szczoteczki do zębów, czy kubek z napisem „ziółka”.

Wolność wyboru czy z tego korzystasz i jak to wykorzystasz!!!

 

Epidemia strachu nie wyszła z raportów rządowych, chociaż te raporty się pojawiły bo musiały, ale z socialmediowych „teletubisiów” i „kiwaczków”. Wciąż trwa.

No i dzisiaj to wszystko przybiera już znamiona „chujowości” jak to ktoś napisał.

Nic z siebie nie dać.

Mieć pretensje do wszystkiego i wszystkich, że nie dają.

I mieć pusty portfel.

 

To już jest ocenianie. Wiem. Celowe. Może taka „pobudka” do kogoś trafi. Taka jest intencja. Przyjrzyj sie, czy w tym nie uczestniczysz.

 

Przedsiębiorczość to koncentracja na budowaniu obfitości. W Polsce ludzie nie chca mówić o pieniądzach o majątkach bo społeczeństwo nie lubi, jak je ktoś wytrąca ze strefy „DAJ” i mówi, że możesz zarobić. Czytałam wpis A. Grzesika. Udostepnił info o sprzedawcy maseczek po 1 zł (ja kupowałam po 20) i od razu pojawił sie hejt… że chce zarobić. Musiałam sie mocno powstrzymywać, żeby nie napisać dwóch słów kobicie. Bo ona pewnie chciałaby robić charytatywnie zabiegi klientkom. Państwo jej da 🙂

To jest właśnie ten mechanizm! Który sprawia, że większość nie zadbała o poduszkę finansową na trudny czas!!!

Przedsiębiorczość to koncentrowanie się na szukaniu odpowiedzi na pojawiające się problemy: Co ja teraz mogę zrobić. CO JA a nie co ONI!!!
Wysokie poczucie własnej wartości. Bez fałszywej skromności.

Uznanie dla własnej wartości to podstawa, żeby przestać żebrać. To poczucie MAM. MOGĘ. POTRAFIĘ.
Czyli uwolnienie się od poczucia braku.
To poczucie, że cokolwiek się wydarzy to ja potrafię stworzyć coś od nowa. Bo mam doświadczenie, bo już wielu rzeczy się nauczyłam. [wdzięczność]

Gdyby przyszło mi dzisiaj wynieść się z Polski, do kraju, w którym są lepsze warunki dla przedsiębiorczości to wszędzie potrafiłabym otworzyć gabinet beauty. Wszędzie mogłabym prowadzić gazetę, wszędzie mogłabym prowadzić agencję reklamową, wszędzie mogłabym otworzyć szkołę, wszędzie mogłabym stworzyć nowy fanpage i zagęścić go tysiącami fanów czy napisać i wydać książkę. Potrafiłabym uszyć sukieneczkę, potrafiłabym zrobić sweterek na drutach, potrafiłabym gotować pierogi i je sprzedawać.

Ty dokładnie tak samo!!! Prawdopodobnie tych talentów masz więcej ode mnie!

Wylicz swoje mocne strony. Co już zrobiłaś, co już stworzyłaś, co sprawdziłaś w działaniu? To jest Twoja wartość.

Mając taką świadomość możesz rozejrzeć się, gdzie są ludzie, którzy potrzebują Twoich umiejętności. W jakimkolwiek miejscu na ziemi jesteś w stanie to powtórzyć, ulepszyć, udoskonalić i dać siebie innym.

Nie robić farsy „dla siebie”, dla lansu!

Marka osobista nie ma nic wspólnego z lansowaniem siebie.

Marka osobista to dawanie siebie innym.

To uwolnienie lęku przed doskonałością i dążenie do niej.

To torowanie drogi dla innych.

Przedsiębiorczość to odpowiedzialność.

Odpowiedzialność za działanie. Odpowiedzialność za rezultaty działania.

Odpowiedzialność za rozwiązywanie problemów, a nie wątpienie i ich doszukiwanie się.

 

Nie idź za tłumem. Idź przodem.

 

Amen.

 

p.s. zrobiłaś może coś w tym tygodniudla klienta?

 

lw

2 komentarze do wpisu „Epidemia przeciętności”

Dodaj komentarz