Kiedy chcesz to wszystko pieprznąć…

Posted on Posted in Moje rozważania
Masz czasem takie myśli?
Masz czasem pod górkę?
Podejrzewam, że im więcej robisz, tym częściej tak masz.
Ja też. Jeśli myślisz, że jestem robotem, to się mylisz!
Każdy. Każdy tak ma.
Nawet Ci co nic nie robią.
Podglądają, kopiują… i myślą, jak to zrobić, żeby się nie zmęczyć 😛
Albo tkwią w okopach swoich przekonań.
I kiedy się zmieniasz i zmieniasz wiele wokół siebie to możesz stać się dla nich zagrożeniem.
Nawet grupują się, żeby tymi przekonaniami zarażać, i udowadniać, że się nic nie da zmienić!
Może nawet masz takie poczucie, że oblepiają Cię rzepy, które tylko coś od Ciebie chcą, ale nic nie wnoszą… tylko czekają na tzw. „drapane” 😊
Widzisz ilu kopistów ma marka Apple? Albo Nike?
Całe fabryki podróbek z ich znaczkami wychodzi na świat.
Ale tam na górze nie ma konkurencji.
Niezaleznie od tego, że świat usiłuje ich skopiować sa praktycznie niepodrabialni.
Są bezkonkurencyjni.
Konkurencja jest na dole, w przeciętności i wśród przeciętności.
Im bardziej trzymasz się swoich zasad i wartości, tym bardziej jesteś wyżej.
Trudne rzeczy spotykają tych, którzy przekraczają strefy komfortu.  Pokonują kolejne schodki.
I opór w postaci „chcę to pieprznąć” pojawia się wtedy, gdy nie akceptujemy tego, że zmiana to coś nowego, że jeszcze tej sytuacji nie doświadczaliśmy, wiec jest inna od tych, które za nami, jeszcze się jej nie nauczyliśmy, dlatego jest trudna.
I ja miewam sytuacje, które jest mi trudno zaakceptować. Miewam je nawet bardzo często.
I czasem nawet przychodzą myśli, żeby to wszystko pieprznąć…
I powiem więcej. Każdego dnia, każdy z nas coś porzuca, coś zarzuca…
Rezygnujesz z napisania posta, bo dziecko chce się pobawić, albo mąż Ci mówi..że praca jest w pracy, a teraz jesteś w domu…
Rezygnujesz z napisania procedur, tłumacząc sie nie potrafię,
Odpuszczasz, odkładasz,  odsuwasz w czasie…
A wszystko to powoduje, ze żyjesz na pół gwizdka.
– No coś Ty… na jakie pół gwizdka, przepracowana jestem każdego dnia!!!! 😊
Jedynym wytłumaczeniem są nasze samoograniczające, nieuświadomione przekonania.
Pragnienia przyjemności. Pragnienie spędzania czasu na przyjemnościach, a nie pracy.
Większość ludzi, gdyby miała za co żyć, nigdy ni skalałaby się pracą.
I to tzw. przepracowanie wynika z porównania czasu spędzanego w firmie z czasem spędzanym poza firmą.
I co najgorsze nie ma nic wspólnego z autentyczna pracą. Zaplanowanymi działaniami w celu osiągnięcia konkretnego rezultatu.
Ale samoograniczające przekonania podpowiadają z tyłu głowy … no przecież nie potrafię.
Nie będę się wychylać…
Co powiedzą o mnie sąsiedzi…mąż, dzieci, rodzice…
Ego znajdzie Ci cały worek podpowiedzi…
Nawet modne stało się takie usprawiedliwianie. Nawet znajdzie się cała masa uzdrowicieli, którzy będą szukać w tobie problemu, z którego się to wszystko wzięło, wmówią Ci, że jesteś popsuta i musisz się naprawiać. Rośnie ogromny przemysł naprawiaczy.
I lecisz na ten SAMOROZWÓJ”.  Na te „terapie”, żebyś co…. Żebyś jaka  była? Żebyś spędzała więcej czasu z sąsiadami?
A przecież w przedsiębiorczości nie masz na to czasu!
Podjęłaś decyzję…
Czy nie?
Nie masz czasu na koncentrowanie się na „swoich ułomnościach” i ich naprawianiu .
Przedsiębiorca ma koncentrować się na swoich najmocniejszych stronach, na poszukiwaniu rozwiązań dla klienta, na potrzebach klienta bo tylko klient MA TWOJE PIENIĄDZE!!
Ty musisz poznać siebie poprzez postawienie sobie zadania…
Jakie jest moje 100%, nie „17%”, które z siebie dałaś do tej pory…
Wybierając role przedsiębiorcy, wybrałaś drogę, którą wybiera niewielki % ludzi.
Wybór tej mniej uczęszczanej drogi to tylko decyzja.
Decyzja wymagająca odwagi. Decyzja o wzięciu odpowiedzialności za realizację wizji.
Gdyby nie kreatywność przedsiębiorców świat byłby w powijakach.
Ty oczywiście wybierasz rolę jaką chcesz odegrać w tym świecie.
Czy być przykładem, czy być naśladowcą. To nic złego. Perfekcyjnie.
Kreatywność jest trochę jak chelenge.  Pozwól sobie na to!
Opowiem Ci przeczytaną historię.
Wielu bogatych przedsiębiorców, artystów i znanych celebrytów zostało zaproszonych na szczytną akcję – spotkanie. Cel charytatywny – zbiorka pieniędzy. Potrzeba 2 mln $. Zebrane osoby chętnie wrzucały pieniądze do urny, dawały z siebie ile mogły. Około 20% kwoty zebrało 50 osób, a 4 osoby zapewniły 500 tys. $. Przeliczono. Brakowało wciąż 1 mln $.  Ostatni milion został ofiarowany przez anonimowego darczyńcę. Ludzie byli zdumieni i wzruszeni. Szczęśliwi, że udało się zrealizować cel. Dzisiaj Ciebie?
Bawili się. Ale kiedy przyjrzeć się rozbawionym uczestnikom spotkania widać było, że każdy z obecnych chciałby być w tym momencie osobą, którą stać było podarować anonimowo milion.
Na ile stać dzisiaj ciebie? Zarabianie to decyzja. Decyzja sprzedawania z ogromną pasją rozwiązań na potrzeby klientów. To decyzja o liczeniu, mnożeniu, poszukiwaniu, docieraniu, komunikowaniu. Działaniu na 100% swoich możliwości, dopóki nie skończysz zaplanowanego dzieła.
Podejmujesz decyzje i nie masz do nikogo pretensji, ze coś nie idzie. Bo to Twoja decyzja. A przedsiębiorczość to próbowanie, testowanie, wyciąganie wniosków, działanie, próbowanie, testowanie… Nie trzeba być „popsutym”, żeby nie wyszło, bo życie to testy.
Nie zawsze wszystko pójdzie tak jak byś chciała, ale masz intencję być liderem i bierzesz odpowiedzialność za to.
Nie oglądasz się na nikogo i nie obwiniasz konkurencji za niskie ceny, ani za to, że podgląda, naśladuje, kopiuje.
Ty prowadzisz biznes i Ty decydujesz za ile swoje umiejętności sprzedajesz oraz jak o tym zakomunikujesz klientom. Ty stawiasz sobie poprzeczkę i swoim podwładnym. TY!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *