„Kultura troski rodzi się na górze”

Przeraża wszystkich podatników jak w zastraszającym tempie rośnie biurokracja.

Ale musisz zrozumieć, że rynek się zmienia.
Nie chcesz być petentem tylko klientem.
Chcesz, żeby traktowano Cię indywidualnie i wyjątkowo.
Każdy tak chce!

Salony też zmieniają się w kwestii obsługi klienta. Jeśli nie masz osoby, która zajmie się klientami, gdy kosmetyczka jest zajęta kimś innym to możesz tracić klientów.

Z drugiej strony pojawia się pytanie skąd brać pieniądze na utrzymanie recepcji?

Takie zamknięte koło.

Ale…

Jak dobrze pomyślisz to ma to sens.

Dobra obsługa klienta, odbieranie telefonów, komunikowanie się z klientami po sprzedaży,
po zabiegu… wiele osób pracujących bezpośrednio za fotelem ma z tym problem – „brak czasu”.
Wiele osób dziwi się, jak to?
Miałam tylu klientów, a teraz pustki..

Poza tym, że na każdym rogu mamy jakiś salon beauty, to problem nie leży w ich ilości,
ale w umiejętnościach marketingowych, sprzedażowych i OBSŁUDZE KLIENTA.
Jedyną rzeczą, którą dziś możesz się wyróżnić z całej masy pięknych salonów to obsługa klienta.

I absolutnie nie mam tu na myśli rozdawania za darmo czegokolwiek (kontekst: zaniżanie cen),
bo to nigdy nie służyło dobru biznesu, który przecież generuje podatki, a co za tym idzie utrzymuje cały „aparat państwowy”.

Biznes musi zarabiać. Taki jest jego sens. Kiedy zarabia są miejsca pracy, ludzie mogą realizować marzenia itd.

Żeby zarabiał musi sprzedawać => dobra obsługa sprzedażowa, posprzedażowa.

Żeby sprzedawać musi mieć komu => marketing, pozyskiwanie klientów (nie tylko reklama)

Taki mechanizm, który wciąż ewoluuje, zmienia się i prowadząc biznes musisz za nim nadążać,
inaczej zostajesz w tyle z frustracjami, problemami. Klops!

Jeśli prowadzisz jednoosobową działalność to musisz być „alfą i gametą” 🙂 🙂

I marketingowcem, i nauczyć się sprzedawać i perfekcyjnie dbać o obsługę.
Czyli musisz stworzyć taki system, w którym klient ani przez chwilę nie poczuje się odrzucony.

Jeśli prowadzisz biznes i zatrudniasz ludzi, to musisz dobierać sobie odpowiedzialnych
współpracowników lub ich tego nauczyć, a potem wymagać.

Dobry pracownik to Twój nieoceniony atut w procesie sprzedaży.
Niezależnie od tego, jak rozwijasz w firmie kulturę troski, to właśnie twoi pracownicy
są ogromnym atutem w procesie sprzedaży i obsługi klienta.
To w Twojej gestii jest stworzyć profil stanowiska, profil pracownika, a potem wyruszyć na poszukiwania.

Jednym z częstszych problemów z jakimi zwracają się do mnie ludzie, to to,
że nie radzą sobie z pracownikami, że nie są konsekwentni.
I co ja mogę tu pomóc? Wziąć ludzi za kołnierz? No kto ma robić porządek w salonie? Nauczyciel? 🙂 🙂
Pozostaje mi tu polecić książkę Tadeusza Niwińskiego „JA”. 🙂

Pracownik nie zgadnie, bo nie jest wróżką czego wymaga Twój biznes.
To Twoją rolą jest stworzyć pewien system, proces, procedury,
które pomogą mu poruszać się w Twoim labiryncie wśród Twoich wartości jak po nitce.

A z szacunku dla klienta, dla dobrej obsługi nie warto powielać wzorców,
które stosują inne podobne instytucje, a Tworzyć własny, niepowtarzalny system.
Klient nie powie ci, że coś go drażni, że mu coś przeszkadza tylko pójdzie poszukać innego,
bardziej przyjaznego miejsca.

” Twoim klientom wcale nie zależy na tym, aby zadowolić twoje ego, ani nie obchodzi ich,
co sądzisz o swoich produktach. Kupujący chcą rozwiązać swój problem.” Dawid Meerman Scott

Dobry pracownik to jedna z potrzeb klienta, aby byc dobrze obsłużonym.
Musisz zmienić swoje nastawienie.
Rozumie to jedynie garstka przedsiębiorców beauty.
Wciąż skarżą się na klientów.

A któż to jest ten trudny klient?
To ktoś, komu nie rozwiązano problemu. Twój marketing go przyciągnął, ale ty nie masz nic dla niego.
Czuje się sfrustrowany, przygnębiony, niezadowolony.
Wszystkie skargi, wszystkie uwagi, nawet to co klienci mówią o konkurencji to są sygnały jak alfabet Morse`a.
Informuję o potrzebach, o oczekiwaniach.
Czy wiesz co Twój klient czyta? Jakie książki, jakie czasopisma, jakie fora odwiedza?
Dlaczego to robi?
Czego tam szuka?

Kiedy poczytasz historie największych przedsiębiorców, to dowiesz się, że wiedzy,
która zaprowadziła ich na szczyty nie wynieśli ze szkoły.
Coraz częściej słyszymy, że skostniały system edukacyjny nie nadąża za zmianami.
Dowiesz się jednak, że każdy z  nich perfekcyjnie słuchał klientów.
Nie pisał postów o wkurzonym kliencie.
Słuchał i pytał czego mu potrzeba, a potem robił wszystko,
jeśli trzeba angażował całe sztaby specjalistów specjalistów,
żeby stworzyć takie rozwiązanie, które go usatysfakcjonuje.

Czy pamiętasz dziś o nich na swoim Fanpage?

W następnym artykule napiszę trochę więcej o obsłudze „trudnego” klienta.

Dodaj komentarz