PO CO KOPAĆ SIE Z KONIEM?

Temat na czasie, tuż po moim udziale w horse coachingu u Dominiki Radwańskiej. Cudowne doświadczenie, szczególnie, kiedy pracujesz z ludźmi, a Twoje usługi sprzedają się emocjami – móc doświadczyć takiego emocjonalnego porozumienia z …. Koniem…
Konstancja, bo tak miała na imię klacz, którą wybrałam pokazała mi to nad czym muszę popracować 🙂 Cudne doświadczenie. Cudne 🙂

ale nie o te konie chodzi…

Jest mi smutno, kiedy przychodzi jesień i rynek zalewa wojna cenowa. Tu promocja 50%, tu 30% tu za darmo… To znaczy… no właśnie co to znaczy..

Ano to, że

po „pierwsze primo” 🙂

Wszystkie salony  (nie obrażaj się) wyglądają tak samo! Popatrz tylko na ofertę w salonie kosmetycznym: mezoterapia, kawitacja, oczyszczanie, nawilżanie, regeneracja…

Chcesz powiedzieć, że nie masz któregoś z w/w produktów  w swojej ofercie?

Kiedy oferta jest taka sama lub podobna, to po czym klient wybierze? Po cenie.

Bo po co przepłacać, kiedy to samo za rogiem mają w „promocji” za 30% taniej itp…

Po drugie:

Nie ma pomysłów na pozyskanie klientów, bo ludzie przyzwyczaili się do ściągania.. do gotowców.
Nie myślą, ze gotowiec nigdy nie będzie oryginalny i że nie zawsze zadziała. Że każdy salon ma innych klientów i nie zareagują na reklamę innego salonu! Może 1% (chyba lekko przesadziłam, bo pewnie będzie to 0,1%) właścicieli pisze porady mailem do swoich klientów.
Pisanie w branży to poważna sprawa. Często dostaje maila bez podpisu, albo treść w nagłówku. Zaś marketing sms zaczyna się i kończy promocja, rabat… nudy, nudy, nudy… otrzymuję z kilku salonów 🙂

Po trzecie:

Wakacje się przebimbało, a teraz bida… Biznes nie lubi z doskoku.
To dokładnie tak jak z pielęgnacja cery. Kobiety pojawiają się w salonie od wielkiej okazji. Np. raz na rok. Co to da?

No tyle, ze przez chwile poczuje się lepiej.

Spróbuj jeść tylko w niedziele, a potem dopiero w piątek…

Albo podlewaj kwiatki raz na 6 tygodni, albo rzadziej..

Tak samo jest z biznesem. WYMAGA doglądania dzień w dzień. SYSTEMATYCZNOŚĆ.

I dopóki nie zatrudniasz odpowiedzialnego menadżera, który przyszedł do pracy na kontrakt i zapłacisz mu za rozwój twojej firmy, to musisz TO ROBIĆ samodzielnie.

Po czwarte:

Lenistwo.  Niechęć do uczenia się, do zmian, do rozwoju, innowacji. Jakoś to będzie – to styl większości. W każdej branży tak jest, ale to nie jest usprawiedliwienie. To wygodna strefa komfortu, której ludzie boją się przekroczyć z wygodnictwa.
Na szczęście to sie zmienia, bo ludzie sa coraz bardziej świadomi, szczególnie gdy tracą duże pieniądze na otwarcie czegoś co nie chce się zwrócić.

Rozmawiałam ostatnio z Tadeuszem Niwińskim. Autor takich książek jak Ja, MY, Elementarz życia, trener samorozwoju na stałe mieszkający w Kanadzie. Zadałam mu pytanie: Co byś poradził właścicielom salonów, którym ten biznes nie idzie… W odpowiedzi usłyszałam: DO ROBOTY 🙂

No tak, bo co poradzisz komuś, kto narzeka na biznes, a jednocześnie mówi ci, że nie lubi Facebooka i nie zagląda tam??? Wszyscy są  na Fb, na Instagramie i innych, ale „ja nie potrzebuje” Ale kiedy pojawia się „Już potrzebuje to jest często za późno na wzlot. Kiedy wspinasz się po drabinie to nawet kiedy ciężko to w górę idziesz, ale kiedy spadniesz, to bardzo trudno z dołu wyleźć. 🙂 Doświadczenie.

Martwe social media to martwy salon. Taką mamy sytuację.

Nic nie zrobisz, jeśli się z koniem kopać będziesz. Jeśli będziesz obniżać ceny pojedynczych produktów, zamiast tworzyć specjalne pakiety, serie i wtedy robić specjalną ofertę zachęcającą klienta do zakupu.  Zawsze przegrasz. Ze strefą komfortu jest jak ze starą sukienką w szafie. Wisi, wisi i do niczego się nie nadaje, ale… ładna była, może kiedyś się przyda, dobry materiał, ładny krój, może komuś ją dam… I zawala miejsce, a Ty ciągle powtarzasz „Nie mam co na siebie włożyć. Ale kiedy ją wyrzucisz, dasz komuś lub do PCK to nagle robi się miejsce na nowe. Nagle pojawiają się extra pieniądze, za które możesz sobie cos nowego kupić..

Pomyśl co możesz zmienić u siebie, które produkty połączyć w jeden pakiet, żeby usługa była skuteczniejsza, żeby poprawić zadowolenie klienta i wyjść naprzeciw jego oczekiwaniom – widoczne efekty.

Obserwuj rynek. Kiedy nie wiesz co u sąsiadów nie możesz się wyróżnić.  Bo obniżki nie wyróżniają. Usprawiedliwiam tylko wtedy, kiedy masz młodego pracownika i ma mało klientów (żeby ich zachęcić do jej usług). Choć i tak najlepszą dla niej promocją, będzie znalezienie takiej jej umiejętności, którą będziesz klientom polecać, a której inni nie mają.

Drugie usprawiedliwienie na obniżkę jednego produktu – kończy się seria, wychodzimy z niej, zmieniamy;

Trzecie usprawiedliwienie to kiedy ktoś nam wypada (klient odwołuje wizytę) i chcesz wypełnić wolny czas – sms marketing.

Czwarte usprawiedliwienie – jako produkt drugi, jako produkt zwiększający wartość transakcji.

Nie patrz na inne salony, które uskuteczniają walkę cenową. Podnoś swoje kwalifikacje,  pozycjonuj się jako ekspert (doradzaj) podnoś jakość swoich usług i daj wartość dodaną, cos specjalnego, co tylko w Twoim salonie klient otrzyma 🙂

I do roboty 🙂

Dodaj komentarz