„O pieniądzach się nie mówi”

Staszek Sojka zaśpiewał kiedyś na naszej konferencji w Skierniewicach: „Życie nie tylko po to jest by brać i żeby żyć siebie samego trzeba dać” …

Żyjesz, kiedy siebie samego dajesz.

Długo zastanawiałam się, o czym napisać w czasie, kiedy większość ludzi tkwi wciąż w lęku?

Spora część nie do końca wie czego się boi, ale na wszelki wypadek. 😉

Również na wszelki wypadek wykorzystując media dzielimy się strachem na prawo i lewo. Strachem i niesprawdzonymi informacjami.

Nawet życzenia świątecznie „w tym trudnym dniu, w tym smutnym…”
Czego życzy ktoś takimi życzeniami? Czym się dzieli?
Przed czym ten lęk? Że coś stracisz? Przed nieznaną przyszłością?

Lęk nie ma nic wspólnego z rozsądkiem. Lęk utrudnia racjonalne myślenie i podejmowanie rozsądnych decyzji. Straszenie niczemu nie służy. Aż dziw, że w społeczeństwie, chrześcijańskim, wydawać by się mogło, brakuje zaufania Sile Wyższej.

Dawno chyba nie przetrwoniliśmy też  tyle czasu jako społeczeństwo choć absolutnie nas na to nie stać.
Nie wszyscy byli przygotowani na takie spowolnienie. Można powiedzieć, że mało kto.

Strach, lęk przed stratą, brak możliwości kontroli tego co się dzieje w konsekwencji wielu spędził do formy przetrwalnikowej, a część do buntu.

Lęk, że nie masz wpływu na to co się dzieje to reakcja Ego.

Świat z pewnością jest już inny. Nasze Ego tęskni za starym komfortem, że była praca, był klient. No może nie każdy, bo niektórzy dostaną tak czy siak pieniądze, nawet jak swój czas spędzą na Facebooku.

O pieniądzach dawno narosło wiele mitów. Nie mówi się o pieniądzach, unika rozmów o zarabianiu, o bogaceniu. Ale chętnie się pieniądze z bankomatu wypłaca.

A one tam przecież nie rosną!!!  I nawet nie są brzydkie wtedy.

Nawczytywalismy do podświadomości tych programów.

O tworzącym poduszkę finansową mówi się „kutwa” „dusigrosz”, ale kiedy tej „poduszki” nie potrafi zbudować to „jełop”.
Znasz te powiedzonka:

➡️„O pieniądzach się nie mówi” – i faktycznie się nie mówi nawet tam, gdzie mówić się powinno. Potem taki dorosły człowiek myśli, że pieniądze rosną w bankomacie.
Że jak państwo nie ma to może dodrukować 🙂

➡️„Pieniądze są złe” no…, ale fajnie by tak „kufereczek, stóweczek”.

➡️„Pieniądze to nie wszystko” och tego to się nasłuchałam. Pewnie, że nie wszystko. Ale i ten materiał na maseczkę i ten sznureczek i te igły, nici i maszyny ktoś musiał kupić. Za prąd do maszyny ktoś musiał zapłacić. Ktoś musiał nalać paliwa i dojechać. Ktoś musiał zjeść, żeby pracować. Zapłacić czynsz, żeby mieć gdzie pracować.

Gdyby nie miały znaczenia pieniądze to nasza służba zdrowia miałaby wszystko!

I godziwe wynagrodzenia za niezwykle trudną pracę i godziwe warunki, by tę pracę wykonywać.

Nasze szkoły nie pracowały by na sprzętach (albo bez) z poprzedniej epoki podczas gdy każdy z nas dotyka technologii inteligentnej włączając choćby mesendżer.

Nauczyciele nie uczyliby się teraz jak włączyć komunikator po tygodniu od zamknięcia szkół.

Wstydzimy się mówić o tym, że mamy i że nie mamy. Niechętnie wspieramy firmy oczekując, że to one „POWINNY”; małe firmy, które nie mają jeszcze zysków, bo są krótko na rynku, są w fazie uczenia się bo edukacja finansowa w kraju leży na dwie łopatki.

Zmieniły się priorytety.

Kiedy wszyscy mówią o bohaterstwie rozdawania, to bohaterstwo zarabiania idzie w cień. A może dawno już tam było.

Żeby móc rozdawać, trzeba mieć co, trzeba zarabiać!!! Nie można udawać, że nam ktoś da z bankomatu.

Wciąż w jakimś stopniu nasza edukacja permanentna oparta jest o brak, o mity. Wciąż jest „niepopularna”, wciąż brakuje silnej edukacji finansowej. Nie tej z książek z poprzedniego wieku i starszych, ale opartej na doświadczeniu ludzi, którzy zbudowali duże firmy. Przedsiębiorczości nie uczysz się z książki. Przedsiębiorczości doświadczasz, kiedy postanawiasz „z SIEBIE DAĆ”. Prowadzenia firmy uczysz się prowadząc ją. Doświadczając różnych sytuacji, podejmując różne decyzje. Uczysz się popełniając błędy także.

Świat jest zaskakujący, bo miejsca, które powinny być dla obywateli wsparciem okazały się najbardziej wsparcia potrzebującymi.

Czy jest nadzieja w tym co się dzieje?

Jak zwykle świat może polegać na przedsiębiorczych ludziach, którzy biorą życie w swoje ręce. Żeby przetrwać czas, kiedy jest zakaz zbliżania się do siebie trzeba nauczyć się nowych rozwiązań i wyjść z nową aktywnością. Właśnie w takich momentach, kiedy czegoś „brakuje” przedsiębiorczy ludzie zaczynają szukać „czegoś” co ten brak wypełni. Pojawiają się nowe rozwiązania i przestrzeń na wpuszczenie najnowszych technologii.

Choćby dostarczanie towaru do domu. Choćby edukacja online. Choćby tworzenie planu B na sytuacje zaskakujące.

Nadzieja jest w tym, że mamy szanse dostrzec, że pora wyjść ze schematów myślowych. Nadzieja jest w tym, że świat wirtualny przestanie służyć tylko do podglądania innych, a stanie się narzędziem prawdziwej komunikacji, stanie się miejscem przyspieszonego rozwoju wielu firm.  Z przedsiębiorczymi tak jest, że jak im zabierzesz jedno to zaczynają szukać drugiego. Przedsiębiorcy myślą o zarabianiu pieniędzy.

Bogaci obywatele to bogate państwo. Bogate państwo to zdrowa służba zdrowia i miejsca pracy.

Ludzką sprawą jest błądzić. Ludzką się uczyć i wyciągać wnioski.

Wybierz radość zamiast cierpienia. Święta Wielkanocne to święta radości, odrodzenia, budzenia się nowego. Radość to energia mocy.

Tego Ci dzisiaj życzę z całego serca.

I zapraszam do AKADEMII PIEKNE PRZEDSIĘBIORCZE 💄 💋 💄 💋

Dodaj komentarz