Obsługiwać czy służyć?

Na polskim rynku pojawiło się wiele spektakularnych ofert w stylu” Zarób szybko”, „Zostań milionerem”, „Bogactwo w godzinę”.

To trochę budzi obaw, no ale każdy ma prawo wyboru swojej drogi.

Te krzykliwe nagłówki dają bogactwo i pełne konta prawdopodobnie tylko ich autorom (choć tu pewności nie mam). Emocje, umiejętność tzw. „zakręcenia” nimi powoduje, że ludzie w „ekstazie” kupują za ogromne pieniądze kolejne szkolenia i kolejne.

Mija kilka dni, tygodni i entuzjazm pryska do następnego razu, zaś pieniędzy przybywa tylko „szkoleniowcom”.

Ludzka natura lubi lekko, łatwo i przyjemnie. Tam też chętnie ciągnie, jak „wilka do lasu” gdzie obiecuje się sielankę.

A statystyki nie kłamią.

Nadal większość nowootwartych salonów nie wytrzymuje (ok. 70%) pierwszego roku, pierwszych dwóch lat funkcjonowania.

– Rotacja pracowników (i obawa – a co pomyślą klienci, że jestem takim złym pracodawcą, że ludzie uciekają)

– Coraz bardziej świadomy i wymagający klient zagubiony w kosmetycznej jednak rzeczywistości, mający trudność w wyborze coraz bardziej podobnych produktów, uciekający w zacisze własnego domu i wirtualnego życia.

– Coraz więcej biurokratycznych przepisów ograniczających swobodę działania.

I gdzieś w tym kuszącym świecie splendoru, zabawy, pysznego bogactwa, ginie mały klient jakim jest początkujący właściciel salonu.

W podobnej sytuacji znajduje się nierzadko i ten, który zajęty pracą przy fotelu zapomniał, że czasy się zmieniają, że zmienia się rynek i klient i jego potrzeby i nie zauważył jak upłynął czas i wypłynęli klienci.

Zagubiony w natłoku coraz bardziej napastliwej reklamy, coraz większej konkurencji i coraz trudniejszych wyborów w kwestii produktowej i oporu rynku i prawie żadnej wiedzy w obszarze przedsiębiorczości.

Tu nie wystarczą marzenia „o przyciąganiu”.

Owszem system przyciągania klienta, ale pod warunkiem rozumienia jego potrzeb.

Firmę rozwija się z pomocą kompetencji i strategicznego działania, opartego na wizji i entuzjazmie tworzenia dzieła dla klienta, gdy kompetencje i wizja skoncentrowane są na dodawaniu wartości do życia klienta.

 

Żaden z wielkich przedsiębiorców tego świata, nie szkolił się na kursach samorozwoju przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, nie trwonił czasu, nie upijał się w sobotę (bo trzeba się zresetować po ciężkim tygodniu)

Każdy z wielkich, każdą „wolną” chwilę poświęcał tworzeniu rozwiązań dla swoich klientów. Poszukiwaniu takich sposobów, które ułatwią innym ich Zycie.

Jay Abraham powiedział: biznes to zmiana nastawienia z JA na TY. Kiedy schowasz swoje EGO, kiedy zaczniesz służyć innym to wtedy przyjdzie sukces.

Wszystkie mechanizmy utrzymujące firmę na powierzchni jeziora biznesu (systemy pozyskiwania klientów, zatrzymywania ich na dłużej, obsługa klienta, produkt) muszą koncentrować się na tworzeniu wartości dla klientów i wtedy mają szansę wpływać na rozwój firmy.

W branży beauty, gdzie kontakt z klientem jest bezpośredni, gdzie nie można (poza sprzedażą kosmetyków) zastąpić terapeuty komputerem, specjalny kontakt z klientem jest szczególnie ważny.

Dbanie o stałość dobrego doświadczenia klienta w kontakcie z firmą to czynnik numer jeden wpływający na powodzenie działalności.

Lotnisko Changi w Singapurze obsługuje 7 x tylu pasażerów, co Singapur ma mieszkańców. Z niejednokrotnie zaskakującą radością, troską, szacunkiem do potrzeb i wyprzedzaniem oczekiwań ludzi, którzy tam przybywają.

Kraj, który z reżimu przeobraził się w najwyższego standardu usługodawców staje się przykładem absolutnej troski o klienta.

Dobra obsługa nie oznacza jedynie uprzejmego traktowania i grzecznego odpowiadania „dzień dobry”. Dobra obsługa to wiedza o kliencie, to znajomość jego upodobań, to znajomość jego największego problemu (bólu), dla usunięcia którego, gotów jest poświęcić wszystko.

Dobra obsługa to zaskakiwanie innowacyjnymi rozwiązaniami jego problemów. Dobra obsługa to ułatwienie mu życia. Dobra obsługa to oszczędność czasu, którego ma koszmarnie mało.

To nie zapychanie salonu tym co podoba się nam, ale tym czego potrzebuje nasz klient.

Dobra obsługa to tworzenie społeczności fanów wokół naszej firmy.

Pora i u nas uporać się z tzw. „Śledziem w gazecie” i „Pana tu nie obsługujemy”.

Kompetentne tworzenie firmy z nastawieniem na służenie klientowi, na rozwiązywanie jego problemów, krok po kroku poprowadzą do sukcesu.

I gdy służenie nie oznacza jedynie uprzejmej obsługi.

Dodaj komentarz