Po co strzelać kulą w płot!

Dla kogo prowadzisz ten gabinet?
Jak to dla kogo, dla siebie:)
No i koniec biznesu 🙂
Bo jeśli prowadzisz gabinet dla siebie, to jesteś swoim klientem, może jedynym klientem, choć może też wyjątkowym to za wiele na sobie z pewnością nie zarobisz.
Rozumiesz to?
Musisz wiedzieć kim jest Twój klient docelowy.
Tak, musisz wiedzieć, żeby dopasować usługi do konkretnej grupy docelowej.
Już trochę na ten temat pisałam. Nie możesz proponować makijażu studniówkowego paniom 60+ niezależnie od tego jak młodo się czują. Jak zaczniesz promować zabiegi liftingujące, nastolatki nie zwrócą na to uwagi.
Widzisz zatem, że to jest ważne co dla kogo. Nie wystarczy napisać „z tym makijażem poczuj się jak celebrytka” bo jeśli piszesz do lekarek czy prawniczek, to one będą raczej chciały bardziej zachowawczo wyglądać, żeby nie wystraszyć swoich pacjentów czy klientów.
Zatem już wiesz, że slogany marketingowe nic nie będą warte jeśli będą skierowane do niewłaściwej grupy docelowej.
Najlepszą szkołę jeśli chodzi o określenie swojej grupy docelowej dostałam od Wandy Loskot. I bardzo polecam Ci jej blog i klub przedsiębiorców www.sukcestwojefirmy.com.

Co potrzebujesz wiedzieć na temat swojego klienta:

Kim jest, jaki ma wiek (wiek w kosmetyce jest niezwykle ważną informacja), jakie ma potrzeby, pragnienia, hobby, zawód itd.

Szczegóły? Tak. Czasem bardzo mały szczegół decyduje, czy ktoś zostanie u Ciebie na lata Twoim klientem, czy po pierwszym zabiegu wyjdzie niezadowolony i opowie o tym wszystkim swoim znajomym.

Jak to zrobić?

Wyobraź sobie swoją idealną klientkę. Jak wygląda, ile ma lat, gdzie pracuje, ile ma dzieci, czy je ma, co lubi jeść…..pisz, pisz.

W następnym wpisie pójdziemy dalej.

 

Dodaj komentarz