Potknęła się na czerwonym dywanie!

Posted on Posted in biznes beauty, BIZNES KOBIET

Helen Mirren potknęła się na czerwonym dywanie – WPROST.pl

Jennifer Lawrence potkneła się na czerwonym dywanie – Kozaczek.pl

Teresa Lipowska WYWRÓCIŁA SIĘ na czerwonym dywanie! (FOTO …

 

Pewnie nie raz widziałaś taką relację. Piękne wszystko i upsss potknięcie.
Wstyd, obciach, pośmiewisko…wszyscy jak na złość o tym mówią.
Ten rechot z cudzego potknięcia sprawia, że ludzie boją się porażek.
Ale nie ma potknięć tylko tam, gdzie nic się nie robi, nie dzieje.

I jakie to ma znaczenie, kiedy odbierasz Oskara!
Bo, żeby stanąć na czerwonym dywanie trzeba mieć duży sukces!

 

Kilka lat temu, uczestnicząc w projekcie mentorskim u Adama Krasowskiego, szukałam pomysłu na pozyskanie klienta – kobiet prowadzących swoje biznesy.

Projekt się zrodził. Piękne Przedsiębiorcze– przyjaciółki salonu zapraszają swoje przyjaciółki prowadzące biznesy. Impreza bardzo udana.

 

Ale nie o tym chcę pisać.

W całym procesie przygotowań do tego lokalnego eventu, (100 kobiet) najtrudniej było „wyciągnąć” na lokalną imprezę dla kobiet – właśnie kobiet. Kobiet przedsiębiorczych. A raczej właścicielek biznesu. Bo to stanowi sporą różnicę.

 

Dlaczego trudno?

Bo wyszło szydło z worka.
Wiele kobiet prowadząc swoją firmę nie ma poczucia „przedsiębiorcza”. Nie chcą się pokazywać, nie chcą by o nich ktoś mówił.

 

Nie inaczej jest w branży beauty. Bo pomysł przeniosłam na Kongres. I też słyszę … ja? Za co? 😉

 

Prowadząc biznes, mały, lokalny, czy prowadząc gabinet kosmetyczny, czy fryzjerski… nie zawsze jesteś menadżerem, ale często głównym pracownikiem.

 

Może nawet nie pracownikiem, a robotnikiem. Pracujesz na wszystkich pracowników, na to, żeby mogli się rozwijać, mieć urlop, wypłatę na czas i opłacony ZUS.

Nie masz czasu na systemy, nie masz czasu na urlop, nie masz czasu na dzieci, kolacyjki rodzinne itp.

Gdzieś biegasz zagubiona, świadoma, że to nie tak powinno wyglądać, że wiesz, że powinnaś wymagać, ale…

Ale Twoja podświadomość wypełniona programami – opiekuj się, dbaj… sprawia, że nie potrafisz wypowiedzieć pracy komuś, kto jej nie wypełnia, że przecież co ona powie o Tobie, co klienci o tobie powiedzą, skąd weźmiesz pieniądze, żeby wypłacić urlopy, zwolnienia itp. Znów będzie trzeba czasu, żeby kogoś zatrudnić, wyuczyć…
Poddajesz w przedbiegach…

Jednocześnie stojąc za fotelem zaniedbujesz procedury, zakresy obowiązków, nadzór, planowanie, rozwój. Gasisz pożary, kupujesz nowe produkty, bo „inni mają” i zastanawiasz się, dlaczego przy takim zintensyfikowaniu obowiązków wciąż nie zarabiasz, a na dodatek, nie masz pewności, czy jutro zapłacisz czynsz, ratę itp.

 

Malutkie firmy nie mają innego wsparcia, poza ich właścicielem, właścicielką. Ty musisz dorosnąć, nauczyć się, wziąć odpowiedzialność za marketing, sprzedaż, edukację personelu, systemy obsługi, procesy itp… TY.

 

Jednocześnie to właśnie TY stajesz każdego dnia za fotelem i słuchasz z otwartym sercem problemów swoich klientek z poczuciem spełnionego obowiązku. Skąd wiem, że z otwartym sercem?

Bo gdyby nie to, nie miałabyś kogo słuchać.

 

To Ty zakładasz rękawiczki i robisz rzeczy, których większość się brzydzi, albo jest za trudne.

To Ty wsiadasz do samochodu i jedziesz czasem do szpitala, żeby obciąć pacjentom paznokcie, bo rodzina się, wstydzi, brzydzi, nie potrafi, nie chce.

To ty stoisz cały dzień przy urządzeniu w niewygodnej pozycji i profilujesz z wielkim zapałem uparte sylwetki.

I to Ty, siedzisz cały dzień zgarbiona, żeby klientki pięknie wyglądały, żeby miały przecudne pazurki, usta, brewki.

To Ty nie śpisz w nocy, bo po całym dniu w pracy musisz nadrobić domowe obowiązki.

To ty dwa miesiące po urodzeniu dziecka biegniesz do pracy, bo pracownicy odeszli….

To Ty wysłuchujesz później od rodziny… po co Ci to…

I to Ty miewasz poczucie winy, że zbyt mało czasu poświęcasz dzieciom.

To Ty oglądasz zdjęcia znajomych, z ich wyjazdów zagranicznych.

I to Ty, po nieprzespanej nocy z entuzjazmem otwierasz drzwi swojego salonu!

I to Tobie koleżanki zazdroszczą biznesu 🙂

I to o Tobie mówią sąsiadki na etatach… ale dusigrosz… kiedy wracasz do domu w nocy.

I to Ty niesiesz na utrzymanie aparatu państwowego 19% CIT i 23% VAT przychodów do US 🙂

 

I jakoś tego czerwonego dywanu nikt przed Tobą nie rozkłada 🙂

 

Czujesz to?

To Ty – piękna i przedsiębiorcza.

 

Tak – Ty Piękna Przedsiębiorcza.

 

WTF. O co chodzi?

 

To powód, dla którego zapraszam Cię na Kongres.

 

Żebyś nie potknęła się na czerwonym dywanie, a może jeszcze przed czerwonym dywanem.
Żebyś w wielu kwestiach poszerzyła swoją wiedzę i umiejętności.

Żebyś mając tę wiedzę, mogła bardziej świadomie i skutecznie dalej służyć swoim klientom, pracownikom, społeczeństwu bez kompleksów, bez lęku o jutro, bez cierpienia. Nie jesteś popsuta. Można się tego nauczyć.

 

Może to wszystko brzmi dla Ciebie górnolotnie, ale nikt z Ciebie tej odpowiedzialności nie zdejmie.

Podjęłaś decyzję, otworzyłaś salon, a teraz uczysz się jak z tego zrobić biznes.

 

Na tym kongresie poznasz dziewczyny, które taką wiedzę wykorzystują. Poznasz historie, w których prawdopodobnie rozpoznasz siebie.  W których prawdopodobnie powiesz AHA!

 

Będziemy koncentrować się na jakości w biznesie, jakości obsługi, sprzedaży, marketingu, jakościowym doborze produktu i jakościowej wycenie swojej pracy.

 

To wszystko na Twoim Kongresie. Po ludzku.

 

Wiele osób mówi… gdybyś zaprosiła różne firmy, żeby się wystawiały to byłoby więcej osób.

 

Halo!

 

To nie targi! Zaprezentujemy jakościowe innowacje,
ale to tylko namiastka tego co znajdziesz w innych projektach.

 

Mamy ponad 130 osób. Chyba nie mam Ciebie na liście?

Dlaczego?

Napisz mi jeden rozsądny powód, dlaczego?

 

Bo przecież to nie cena.

Bilet to tylko jeden sprzedany zabieg.

Wiedza, którą dostaniesz warta o wiele więcej niż miesięczny przychód Twojego salonu!
Po to, żebyś mogła dzięki zyskanej wiedzy skalować go już w pierwszym tygodniu po kongresie!

I żebyś to Ty z energią i wiedzą zaczerpniętą na kongresie – sięgnęła po więcej. PO SWOJE PRAWDZIWE ŻYCIE. Piękne i Przedsiębiorcze.

Byś nie potknęła się przed… czerwonym dywanem….

 

Pozwól też się poznać. Być może pora na Twoją statuetkę 🙂
Zaproś swoją koleżankę po fachu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *