Jak prowadzić salon z zyskiem

Skąd się biorą problemy w Twoim salonie?

Posted on Posted in biznes beauty, BIZNES KOBIET, GABINET DOSKONAŁY, SYSTEM SALONU BEAUTY, ZAWODOWE POTYCZKI

Życie to same problemy. Rozwiązujesz je od poczęcia, najpierw mniej świadomie, potem bardziej. Ale są wciąż i to dzięki nim się rozwijamy.

Wszystko zależy tylko od jednego. Od tego na czym się koncentrujesz.

Czy koncentrujesz się na problemie czy na rozwiązaniu.

To w zasadzie cała filozofia w temacie.

Powinno wystarczyć. Akceptacja, tego, że życie to problemy do rozwiązania zmienia absolutnie spojrzenie na świat.

Powoduje, że przestajesz jęczeć kiedy napotykasz jakąkolwiek trudność.

I zamiast krzyczeć „ O rety, znowu mam cos do zrobienia, znowu musze myśleć, znowu muszę iść do pracy ? ) „ myślisz, kurczę, genialnie. Jak to rozwiązać. Znowu mogę się nauczyć czegoś nowego.

Jak popatrzysz wstecz to zauważysz z pewnością, że był czas kiedy nie miałaś pojęcia jak trzymać nożyczki, pędzle do makijażu igły do permanentnego itp…

No nie umiałaś. Nie urodziłaś się z ta umiejętnością, ale przyszedł moment, podjęłaś decyzję ‘TAK, NAUCZĘ SIĘ” pojechałaś na szkolenie, zobaczyłaś, pomyślałaś „to trudne”, spróbowałaś, powtórzyłaś, powtórzyłaś… WOW! Potrafię!

Oczywiście musiało tutaj parę rzeczy się wydarzyć, żebyś „problem” braku umiejętności strzyżenia, malowania, rysowania, masowania, piłowania… opanowała.

Podobnie jest z firmą.

Otworzyłaś salon. Ustawiłaś fotel, wystroiłaś pięknie pomieszczenie. Dostałaś jakieś dofinansowanie, wszystko cudnie, pięknie, tylko po euforii otwarcia trochę się wyludniło.

Pojawia się problem. Klienci, jak ich mieć ciągle.

Większość zaczyna „jęczeć” Nie znam się na marketingu, konkurencja mi zabiera, nie zrównam się z tymi co są 5 lat, znowu się mam czegoś uczyć?, jeszcze nie zarobiłam, a znów musze wydawać?

To takie bardzo delikatne przykłady „jęczenia”. Lamentów Ego ?

  1. Scott Peck napisał, że rozwiązywanie problemów wymaga dyscypliny.

„Dyscyplina to podstawowy zestaw narzędzi potrzebnych do rozwiązywania problemów życiowych. Bez dyscypliny nie potrafimy niczego załatwić. Przy pewnej dozie dyscypliny potrafimy rozwiązać tylko część problemów. Przy totalnej dyscyplinie potrafimy rozwiązać wszystkie problemy.

                Trudność życia wynika z tego, że proces mierzenia się z problemami i rozwiązywania ich jest bolesny. Zależnie od swojej natury problemy budzą w nas frustrację, smutek, poczucie samotności, wyrzuty sumienia, żal, gniew, strach, lęk, udrękę albo rozpacz. Są to uczucia przykre, często bardzo przykre, nierzadko dorównują bolesnością cierpieniom fizycznym, czasem nawet najgorszym z nich. Pewne wydarzenia czy konflikty nazywamy problemami właśnie dlatego, że rodzą w nas ból. Ponieważ życie stawia przed nami niekończącą się serię problemów, zawsze jest trudne i wypełnione nie tylko radością, ale również bólem.”

Zrozumienie tego, świadomość sprawia, że jak napisałam wyżej, przestajemy „jęczeć” na trudy prowadzenia firmy, czy problemy życiowe. ?

Czyli dyscyplina.

Narzędzia dyscypliny to:

  1. Odraczanie gratyfikacji. Kiedy ludzie otwierają salony i nie maja od razu sukcesu to zaczyna się „ból”.
    Ale otwieranie odbywa się bez strategii, wizji – ta kończy się na otwarciu.

Ponad to w salonach kasę firmy traktuje się jak portmonetkę. Co wejdzie, bez liczenia, odkładania na pokrycie zobowiązań – wydajemy. A jak nie przyjdzie… to mamy problem.

Chcesz mieć zyski szybko, zanim coś zrobisz.
Chcesz zarabiać, zanim na pieniądze zapracujesz.
Odraczając gratyfikację za to co robisz, tworzysz sobie listę rzeczy do zrobienia, zanim sobie zapłacisz.
Dyscyplinujesz wydatki i koszty.
Nie każdy to potrafi. Niektórzy z nas dostawali zawsze to co chcieli kiedy tupali, krzyczeli, obrażali się,
ale tez mieli różne wzorce z domu. Nie dotrzymywano obietnic, oszukiwano, a czasem jeszcze gorsze doświadczenia.
No i teraz jest mały problem.

Dlatego tylko świadome podejście, zdyscyplinowanie się, może pomoc nam problem rozwiązać.
Mało kto, chce długo czekać na efekty. Tak jak Ty, tak twoi klienci też. Chcą zapłacić i mieć szybko. ?
Odraczanie gratyfikacji wymaga szczególnej dyscypliny i planowania.
Planowania małych kroków i drobnych satysfakcji.
Świat dostarcza nam wielu cennych przykładów. Weźmy zespół The  Beatles. Do dzisiaj ich ludzie słuchają.
Nadal ich płyty sprzedają się z prędkością światła ?
Zanim to nastąpiło…. 10 lat, dzień po dniu grali w Hamburgu do kotleta. 10 lat!!!
Shinichi Suzuki, muzyk, żył za czasów Einsteina. (Einstein wprowadzał go na salony świata muzycznego.)
Opowiada w swojej książce „Karmieni miłością” pewna historię.
Trafiła do niego na lekcje gry na skrzypcach, przyprowadzona przez matkę 4 letnia dziewczynka po Heine Medina.
Powykrzywiana, rozbiegane oczy, każde w inna stronę, niesprawna ręka….
W jego szkole nauka wyglądała tak, że najpierw rodzic trafiał na rok do szkoły, uczył się wprawek, żeby dziecko, kiedy zacznie w domu ćwiczyć nie ćwiczyło błędów. Nauka dziewczynki rozpoczęła się. Opisywał jak matka podawała smyczek, dziewczynka dotykała strun, smyczek wypadał… matka podnosiła, poddawała, dziewczynka dotykała strun, rączka opadała, smyczek wypadał… Kilka lat ciężkiej, codziennej pracy matki i wiary, że dziecko będzie sprawne. Kiedy z instrumentu wreszcie wydobyły się prawidłowe dźwięki, kiedy popłynęła czysta muzyka – dziewczynka wyprostowała się, oczy wróciły na swoje miejsce….

Ta kobieta była pierwszą japońska skrzypaczką, która zagrała w słynnej na cały świat Filharmonii Berlińskiej.

Wizja, plan, ćwiczenie, sukces!

  1. Drugim narzędziem dyscypliny wg M. Scott Peck’a jest akceptacja odpowiedzialności. Odpowiedzialność polega na zaakceptowaniu stanu, że jedynym sposobem na rozwiązanie problemu jest jego rozwiązywanie. Czyli, żeby rozwiązać problem musimy wziąć odpowiedzialność za jego rozwiązanie.

Jeśli w firmie nie ma np. działań marketingowych to nie ma klientów. Żeby to zmienić trzeba wziąć za to odpowiedzialność.
Albo nauczyć się samemu, albo delegować to komuś, kto się na tym zna.
Co najczęściej robimy? Odsuwamy, odkładamy, pomijamy, zarzucamy… Wymówki czasem są  aż komiczne.
Obsługa klienta w większości salonów wygląda tak, że to on dzwoni na „coś”, zapisuje się, wykonuje mu się to co chciał,
może zupełnie coś innego powinien dostać, ale „sam chciał… i na tym koniec. Jak będzie chciał znowu to przyjdzie…
Brak procesu klienta.
Nie uczymy pracowników bo sami nie stosujemy. Niejednokrotnie sami nie wiemy jak to zrobić.
Niejednokrotnie nie wiemy, że trzeba to zrobić.
Co?
Zaplanować z klientem długofalowe działanie, które przyniesie efekty!!!
Nauczyć go odraczania „gratyfikacji” edukując i pokazując efekty osób, które do procesu się zastosowały itd.
Wymaga to od właściciela stworzenia systemu obsługi, wdrożenia go, przeszkolenia każdego dołączającego pracownika, ale zanim.. to stworzenia wizji, misji firmy, stworzenia strategii i  narzędzi, które można w tym celu wykorzystać. Strategia i narzędzia zarówno dla rozwoju firmy, ale też dla każdego działania wobec klienta.
Proces.
I dostrzeżenie swojej roli, ogromnie ważnej w tym.

  1. Kolejne narzędzie dyscypliny to PRAWDA. Oddanie prawdzie. Uczciwość wobec siebie i innych. Nie pół uczciwości. 100%.
    Prowadzenie salonu wymaga np. liczenia. Żeby się salon rozwijał musisz opierać jego rozwój na planach i analizach. Na liczbach. Ilu klientów nowych pozyskasz z roznoszenia ulotek. Ilu klientów powraca. Ilu jest stałych ilu doraźnych. Jaka jest wartość Twojego klienta, transakcji itp. I tu trzeba spojrzeć prawdzie w oczy ?
    To już anegdota, ale kiedyś zapytałam podczas konsultacji właścicielkę salonu ilu nowych klientów masz w tym miesiącu. Odpowiedź brzmiała – około czterech. ? ? ?
    Prawda, że to trudno zliczyć? ?
    Chyba mogę powiedzieć śmiało, że ponad 90% właścicieli salonów nie wie ilu nowych klientów mieli w ostatnim miesiącu ?
    Nie zbudujesz strategii salonu na fikcji. Na braku konkretnych informacji i liczb.
    Bo to jak z wsiadaniem do „pociągu byle jakiego” zawiezie cię byle gdzie.
    Uważnością jesteś w stanie dostrzec zmiany zachodzące w świecie, w modzie, kulturze, technologii i zareagować w swoim biznesie na zmieniający się rynek. Bez tego budzisz się, kiedy nagle na rynku pojawia się konkurent zaskakująco dobry, aktywny, nowoczesny i prawdziwy.
    Podchodząc w prawdzie do swojego biznesu nie jęczysz. Bierzesz odpowiedzialność i wchodzisz w proces rozwiązywania problemów związanych z prowadzeniem firmy.
    Prawda to akceptacja zmian zachodzących w świecie.
    Wiele osób przywiązuje się do tego co było i „jęczy”, że teraz jest źle. To już krok do depresji ?
    Prawda to też zgoda na krytykę. Nie mówię tu o hejcie, bo on nie ma nic wspólnego z krytyką.
    Obserwuję często jak ludzie reagują na zwrócona uwagę.
    Natychmiast albo się tłumaczą, albo uzasadniają swoją rację nawet gdy nie ma nic w tym rozsądku.
    Ego się broni. Zgoda na krytykę to zgoda na prawdę i duża dojrzałość biznesowa i czasami jedyny sposób na poznanie czy idziemy we właściwa stronę.
    To jedyna możliwość unikać manipulacji poczuciem winy wobec innych, że to oni są odpowiedzialni za nasze błędne decyzje itp.
  2. Utrzymywanie ROWNOWAGI. Żeby żyć w radości musimy żyć i szczerze i w dyscyplinie odpowiedzialności, ale też od czasu do czasu podejmować działania spontaniczne. I narzędzie nazwane „utrzymanie równowagi” to narzędzie, które pozwala nam na elastyczność. Inaczej mówiąc to dostosowywanie się do różnych sytuacji, w których czasem dobrze jest wyrazić gniew a w innych ukryć część prawdy.

Utrzymywanie równowagi pomaga nam, kiedy musimy z czegoś zrezygnować. Rezygnacja najczęściej nie jest przyjemna. Ale kiedy zrównoważymy to sobie czymś to przestajemy „cierpieć” więc czasem wybieramy rozwiązania łatwiejsze, zastępcze, elastycznie, ale nie zawsze odpowiedzialnie, zgodnie z prawda itp.

Bardzo trudna dla właścicielek salonów jest sytuacja braku pracownika. Czasem nawet zatrzymują dłużej kogoś niekompetentnego z obawy przed „utratą klientów”. Równoważą lęk tym spowodowany. W konsekwencji akurat ten przykład nie daje dobrych efektów, ale obrazuje to „zastępowanie” czegoś ważnego.
Zatrudnianie dla kobiet jest generalnie dość trudnym zajęciem, szczególnie właścicielek salonów, które są świadome kosztów zatrudniania, oporu klientów przed zmiana pracownika itp. Z tego też względu robimy „wszystko”, żeby mieć spokój w tej kwestii i nie musieć szukać kolejnego. Oczywiście ponosimy ryzyko utraty klientów z powodu niekompetencji osoby, ale udajemy, że jest wszystko ok.

Jest niby równowaga, ale nie ma prawdy w związku z tym i tak czujemy się z tym źle.

W tym wypadku rezygnacja z pozorów przyniosłaby dużo więcej korzyści niż pozostawanie w nich.

Po pierwsze zdrowie psychiczne. Zatrzymując niekompetentnego pracownika widzisz, że robi wiele rzeczy niezgodnie z systemem, są reklamacje, albo słabnie opinia o marce, doświadczasz frustracji.  Na dodatek zatrzymujesz taka osobę w rozwoju. Bo zwrócenie na rynek pracy da jej więcej motywacji do rozwoju niż parasol nad niekompetencjami.

Można powiedzieć podsumowując, że nie ma złotego środka. Jednak problemy są po to, żeby je rozwiązywać a dyscyplinowanie się w tym znacząco pomaga.

Wybór jest zawsze.

Albo masz jakąś markę, albo Markę. Nie ma znaku równości miedzy podróbką Nike a oryginalna NIKE.

Już wiesz, że namiastki prowadza do większych problemów. Im bardziej w dyscyplinie, im więcej problemów swoich klientów rozwiążesz, im więcej problemów firmy podejmiesz się rozwiązywać tym szybciej STANIESZ SIĘ MARKĄ a nie jakimś salonem.

 

I dwie rzeczy chcę podkreślić podsumowując:

1/ świadoma akceptacja, że prowadzenie firmy to wiele problemów, a ich rozwiązywanie to ciągła nauka i że nie da jej się zbudować bez rozwiązywania tychże problemów. Dzięki tej akceptacji pracujesz, działasz, tworzysz, rozwiązujesz problemy z radością, szczęśliwa i pełna energii nieustającej. I dzięki akceptacji nie postrzegasz problemów jak problemów i powodów do lamentu, ale jako zadania rozwojowe firmy.

2/ Takie podejście sprawia, że nie koncentrujesz się na problemach, ale na ich rozwiązywaniu jako czymś co jest naturalne i dobre dla Ciebie i całej reszty świata, której w ten sposób pomagasz.

 

Amen 🙂

DOŁĄCZ DO AKADEMII PIĘKNE PRZEDSIĘBIORCZE  

NOWY PROJEKT OD 1 STYCZNIA – REGULARNE WSPARCIE DLA TWOJEGO BIZNESU

Sledź pocztę na black friday!

2 thoughts on “Skąd się biorą problemy w Twoim salonie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *