Sprzedawcy marzeń

Kiedy pytam właścicieli salonów beauty dla kogo prowadzisz swój biznes, słyszę często, że dla siebie. Niestety na sobie trudno zarabiać kokosy 🙂

Podobnie jest z pytaniem: Co sprzedajesz?

Odpowiedź najczęstsza brzmi: usługi, kosmetyki, zabiegi….

A firma Daf sprzedaje nadzieję (na lepszy wygląd), firma Progressive (ubezpieczenia) sprzedaje szybkość (odszkodowanie w 20 minut), IBM sprzedaje łatwość transakcji (dostępność komunikacji internetowej).

Wszystkie te pomysły zrodziły się z potrzeb klienta, a właściwie z zaangażowania w poznanie potrzeb klienta i ich rozwiązania. Z poczucia odpowiedzialności za ofertę i jej realizacje.

Największe sukcesy na świecie odnoszą firmy, które najszybciej, najlepiej, najnowocześniej rozwiązują problemy klientów, które rozwiązują problemy największej ilości klientów.

Zatem co sprzedajesz? Czy sprzedajesz marzenia swoim klientom?

W ostatnim czasie (tym razem jeszcze nie użyje nazwy firmy) chciałam jako salon podpisać umowę o współpracy z jednym z producentów polskich kosmetyków. Ja kupuje regularnie kosmetyki, a oni dostarczają mi różnych atrakcyjnych rozwiązań dla naszych klientów w postaci Dni Otwartych, różnorodnych prezentów, eventów, konkursów, nagród… Happy Day itp…

Właściwie podpisałam już umowę z wielkim entuzjazmem po rozmowie z przedstawicielką – szkoleniowcem. Niestety kolejny raz nasza radość była bardzo krótka. Do pierwszego eventu, który zaplanowaliśmy od razu i który miał obfitować w różnorodne materiały promocyjne pomagające zachęcić klienta do udziału w projekcie.

Ponieważ współpracuję z wieloma właścicielami salonów w Polsce od dłuższego czasu szukam firm, które zaproponują poza swoimi produktami wsparcie marketingowe, edukacyjne, organizacyjne dla współpracujących gabinetów. Takie ludzkie Win – Win. Takie firmy polecam moim klientom. Takie firmy to absolutna rzadkośc na naszym rynku.

Kolejny raz bowiem okazało się być to biciem głową w mur. Do momentu podpisania umowy był entuzjazm, żeby nie powiedzieć orgazm radości, planów WIELKIEJ WSPÓŁPRACY. Okazało się kolejny raz Kicha!

Owszem wywiązaliśmy się z umowy, ale tylko my. Firmę partnerską zamurowało! Milczy jak grób, nie odbiera telefonów, a maile wracają z zapchanej skrzynki.

Kiedy dopatrzyłam się, że kosmetyki profesjonalne sprzedawane są w internecie każdemu, również nieprofesjonalnemu odbiorcy, już wiem, że TEJ firmie nie zależy na kliencie – salonie.

Profesjonalizmu za grosz. I  wątpliwość budzą w tej sytuacji również produkty firmowe skoro dostępne są dla klienta detalicznego.

A ponieważ dziś każdy może sobie wyprodukować kosmetyki to szukamy wciąż Prawdziwych Profesjonalistów. Takich, których kosmetyków gabinetowych nie znajdziemy na Allegro, ani w żadnym innym publicznym miejscu handlu.

Szkolenia i certyfikaty, za które my profesjonaliści płacimy okazują się nadawać do kosza, jeśli każda osoba, nieprzygotowana, nieprzeszkolona może nabyć ten pseudo profesjonalny produkt.

 

Jakie mamy wyjście? Wszyscy, którym na sercu leży dobro klienta zbuntować się i zaprzestać korzystania z tychże produktów. Stwórzmy w jedności Klub Jakości Branży Beauty! Klub zrzeszających firmy profesjonalne i współpracujące z prawdziwymi profesjonalistami.

 

Chyba pora powiedzieć NIE bylejakości w każdej dziedzinie.

Jako klienci mamy do tego prawo, zaś wobec naszych klientów obowiązek!

Podziel się swoją opinią w komentarzach.

11 komentarzy do wpisu „Sprzedawcy marzeń”

  1. Niestety sprzedaż kosmetyków w internecie jest coraz bardziej powszechna. Ostatnio jedna z firm dostarczająca materiały i sprzęt kosmetyczny (co do jakości się nie wypowiem ale nazwę oczywiście podam ACTIV) reklamowała na allegro sprzęt do mezoterapii igłowej w stylu:
    Po co przepłacać kosmetyczce, jeżeli możesz to zrobić sam w domu!!!
    Nie wspomne już o zabiegach kwasowych zrób sama w domu. A później dzwoni jeden z drugim przedstawicielem activ!!! i co takiemu powiedzieć jeżeli same niecenzuralne słowa się pojawiają w myślach!

    Odpowiedz
    • No cóż, muszę się z Toba zgodzić. Firma Activ to specyficzny przypadek, ale nie odosobniony. Dzieki takim poczynaniom kwitnie czarny rynek i zagrozenie wsród osób, które nieświadomie sięgają po tego rodzaju narzędzia i preparaty. Zdecydowanie warto o tym mówić głośno i zanim cokolwiek kupimy szukac Partnerów z prawdziwego zdarzenia.

      Odpowiedz
  2. Dylemat goni dylemat niestety,

    czarny rynek się powiększa, co równie dobrze widać nie tylko w Polsce, za granicą widzimy szczególnie co się dzieje i do czego rynek idzie, jakiś czas temu oglądałam w TV reportaż o kobietach które same sobie zakupują i wstrzykują botoks, chyba w USA

    przeraziło mnie to

    Okazuje się że kliniki mają później co robić, a więc nie salony kosmetyczne a kliniki ratowania tego co zostało

    a to niestety nawet nie że młode osoby, tak postępują, kobiety w każdym wieku

    czy nasz polski rynek również do tego się zaczyna zbliżać?

    Odpowiedz
  3. niestety cora czesciej firmom zalezy na pieniadzach a nie na loyalnosci wobec partnerow-czyli wobec nas -salonow kosmetycznych. Duzo firm zaczyna od salonow, a gdy wybudujemy im marke a oni obrosna w piorka ich produkty sa dostepne na ogolnym rynku. Trzeba swoja profesjonalnoscia ciagle przekonac klienta , ze to my najlepiej doradzimy w doborze zabiegu, bezpiecznym jego wykonaniu i dostosowaniu produktu do ptrzeb klienta.

    Odpowiedz
  4. oj też szukam takiej profesjonalnej firmy do współpracy :/ ?Lucynko dlaczego tak długo kazałaś czekać na siebie??? co dzień sprawdzałam mail to już podchodzi pod uzależnienie. czy dobrze widziałam będziesz na targach w sosnowcu 🙂 niestety targi sa w jednym czasie z kongresem w krakowie 🙁 na szkolenie u ciebie wysłałam szefową (tą trudną i oporną na marketing) ma mi wszystko dokładnie opowiedzieć co było 😛
    pozdrawiam i nie każ na siebie tak długo czekać następnym razem

    Odpowiedz
  5. podpisuję sie pod wszystkimi komentarzami ! zachowanie producentów i HURTOWNIKÓW jest poniżej krytyki ! podcinają gałęzie, na których wszyscy siedzimy i dokąd to zmierza ??????? klientka kiedy widzi ile kosztuje słoiczek alg jest zażenowana ceną zabiegu z ich użyciem , nie myśli o tym, że płaci za wiedzę , czas i pełny zabieg …….. Cieszę się , że znowu Pni napisała 🙂 pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
  6. Najbardziej kary godne moim zdaniem jest to, co dzieje sie na targach kosmetycznych. Istny jarmark , a nie spotkanie branżowe dla profesjonalistów.
    Odkąd współpracuję z markami Babor, THALGO i Filorga nie mam powyższych kłopotów.
    Dobór partnera biznesowego jest tak samo ważny jak tego życiowego

    Odpowiedz
    • Pani Jolu, czy to jest detaliczny produkt? http://allegro.pl/thalgo-marine-hyaluronic-programme-i4755624971.html
      przyznaję, że nie znam dobrze oferty Thalgo.
      W zasadzie wszystkie wymienione przez Panią firmy maja swoje produkty na Allegro.
      Nie wiem, czy jest tam tylko oferta detaliczna, czy również profesjonalna.
      W każdym razie to my godzimy sie na to, że kupujemy od firm, które udostępniają swoje wersje gabinetowe produktów, każdemu, kto o nie poprosi.
      Chciałabym, żeby ta dyskusja ukierunkowała się na rozwiązania.
      Co możemy zrobić dziś, żeby sytuacje poprawić.

      Odpowiedz
  7. Teoretycznie rozwiązanie jest proste szkoda, że nieosiągalne. Do niego trzeba tzw solidarności środowiska kosmetycznego, z czym niestety bardzo ciężko. Jeżeli w ramach bojkotu zaprzestaniemy kupować i promować markę X to sama sprzedaż na allegro może nie wystarczyć.
    A tak najczęściej jest że klientka zerknie jakie dobre preparaty mamy u siebie w gabinecie, a później otworzy allegro.
    I cały sukces na tym, żeby na allegro nie znalazła.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz