Właściciel salonu – przedsiębiorcą?

Przedsiębiorczość co to jest?

W ostatnim czasie spotykam się częściej z właścicielami salonów beauty, którzy do niedawna byli dla mnie konkurencją. Zmieniło się o tyle, że postanowiłam dzielić się swoim doświadczeniem w prowadzeniu salonu, dzielić się wiedzą zdobytą i nadal zdobywana od najlepszych nauczycieli, a także liderów przedsiębiorczości.

Poznaję zatem tę branże z zupełnie innej strony. Zaczęło się od tego, że często słuchałam skarg moich koleżanek z branży na rynek, na pracowników, na politykę i licho wie na co jeszcze. Ja oczywiście z pasją włączałam się do tych narzekań szczególnie na pracowników, których bardzo długo traktowałam jako koszt, a nie dodatkowe ręce przysparzające przychodu. Oczekiwałam od nich, że sami powinni wiedzieć co w moim salonie robić. Ja taka byłam. Kiedy podjęłam swoją pierwszą pracę w salonie natychmiast wprowadziłam swoje nowinki, swoje techniki, ale po 2 miesiącach odeszłam już do swojego. Już po tygodniu wiedziałam, że musze mieć swój salon, a nie uczyć właściciela jak zarabiać pieniądze. Oczywiście to wcale nie było takie łatwe, jak się potem okazało, szczególnie kiedy zatrudniłam ja swoich pierwszych pracowników, a oni okazywali się nie być moimi kopiami. To trwało dość długo. Rotacja w zatrudnianiu równa była Mc Donalds. 300% zmian w roku.

Oczywiście nie równało się to ilości zatrudnianych 🙂

Jeśli cos nie wychodziło, to wina oczywiście była w pracownikach. Żaliłam się nawet o zgrozo moim klientom!

Ale w 2003 roku poznałam Wandę Loskot z Sarasoty na Florydzie i jej szkolenia. I pierwszy raz wtedy usłyszałam o tym, że nie każdy człowiek jest przedsiębiorcą dlatego zatrudnia się u kogoś. I że takiego człowieka najzwyczajniej w świecie trzeba nauczyć wszystkiego, również rozmowy z klientem, również odbierania telefonów, uśmiechania się do słuchawki, wymawiania nazwy firmy na dzień dobry… i wielu, wielu innych obowiązków. Trzeba nauczyć! Trzeba stworzyć system działania firmy, który te działania, szkolenia pracowników będzie uwzględniał.

I żeby nauczyć trzeba umieć samemu, a jeśli samemu się nie umie, to trzeba przejść właściwe szkolenia, albo wysłać ludzi na szkolenia, albo zatrudnić menedżera, który będzie się na tym znał i nauczy pracowników. Ale często też pojawia się strach, czy nas stać na menedżera. Ja dziś pytam czy nas stać nie mieć go?

Dlaczego?

Dopóki salon traktuje się jak stanowisko pracy właściciela to rzadko ma szanse rozwinąć się na większą firmę i generować swojemu właścicielowi poważniejsze pieniądze. No bo jak rozwinąć bardziej stanowisko? Poszerzyć biurko, stolik, monitor komputera?

Wielu szkolących traktuje salony jak jednoosobowe firmy i mało kto mówi o ich właścicielu – przedsiębiorca.

A wynika to z tego, że większość z nas zaczynała od jednoosobowego stanowiska. Większość z nas tworzyła sobie miejsce pracy.

Ale, żeby poprowadzić salon do wzrostu, wykreować markę, rozwinąć firmę choćby na Numer 1 w swoim mieście trzeba być przedsiębiorcą i myśleć na wielką skalę.

Czym się wyróżnia przedsiębiorca?

Postawą i myśleniem.

To przedsiębiorca nie śpi, ale myśli co zrobić, czym zachwycić swoich klientów, żeby wybierali jego salon, a nie konkurencji. To przedsiębiorca obmyśla strategię działania, żeby zarobić na wypłaty i ZUSy dla pracowników. Ale tez przedsiębiorca nie upija się w sobotę, bo wie, że w poniedziałek musi być w firmie zwarty i gotowy!
Przedsiębiorca na wakacje jedzie ostatni. Wie, że z powodu urlopu nie może zaniedbać swojej firmy, bo potem nie będzie miał do czego wrócić. Przedsiębiorca to również myślenie w kategoriach Ty, Oni, a nie Ja. To także nastawienie na szukanie rozwiązań, a nie obarczanie winą wszystkich dookoła. Przedsiębiorca to ktoś, kto nieustannie się uczy, śledzi trendy i najnowsze technologie. I jak mówi mój nauczyciel przedsiębiorczości Adaś Krasowski – przedsiębiorca to twórca. To artysta, który tworzy swoje dzieło sztuki jak Steve Jobs Apple.

1 komentarz do wpisu “Właściciel salonu – przedsiębiorcą?”

Dodaj komentarz