Zapach zatoki

Posted on Posted in biznes beauty

Od tego weekendu zapach zatoki będzie kojarzył mi się z pięknym wydarzeniem, którego uczestnikiem miałam zaszczyt być.

Po pierwsze w pięknym miejscu, a po drugie wydarzenie na szóstkę z silnią!

Przyjmując zaproszenie, podeszłam do tematu jak zawsze w swojej pracy.

Są właściciele salonów beauty, podzielę się z nimi swoją wiedzą, aby biznes mogli prowadzić bardziej świadomie i skutecznie.

Początkowo planowałam pojechać tylko na swój wykład (czas mam jak zwykle wyliczony), ale otrzymałam zaproszenie na całą konferencję i postanowiłam poznać bliżej tym razem segment beauty, który nazywa się mikropigmentacja w pełnym tego słowa znaczeniu.

Dziś mogę już powiedzieć, że to była uczta!

Uczta nawet dla kogoś, kto się nie zajmuje zawodowo tematem, a czasem korzysta z usług.

Nawet teraz gdy pisze, a bardzo chcę o tym napisać, nie wiem od czego zacząć.

Bo to było przepiękne a często niezwykle wzruszające.

Poznałam ten zawód i wiele jego kolorów; od możliwości finansowych jakie może przynieść po nieprawdopodobną rolę jaką może linergistka odegrać w życiu ludzi.

Zobaczyłam jak mikropigmentacja ludziom pomaga, kiedy nie ma już nadziei, kiedy są blizny, kiedy nie można więcej skóry naprawić, kiedy pojawiają się zaniki pigmentu. Zobaczyłam case study gdzie ludzie odzyskiwali wiarę w siebie, otrzymywali wręcz nowe życie.

Patrzyłam z jakim oddaniem i zaangażowaniem zaproszeni goście o tym mówią, z jakim oddaniem pracują.

Chylę czoła przed wiedzą najlepszych na świecie specjalistów, przed organizatorami spotkania, przed dystrybutorami coraz to nowych technologii, które są niezbędne, żeby ta pomoc była sprawna, najlepsza i rzetelna i co najważniejsze BEZPIECZNA.

Wzruszałam się, kiedy mówili ludzie, którzy odzyskiwali to nowe życie. Wzruszałam się, gdy widziałam mistrzowski efekt po zakończonym pokazie!

Otwierałam szeroko oczy, gdy słuchałam od ilu czynników zależy jakość mikropigmentacji, jakie znaczenie ma kolor skóry, jakie znaczenie ma pigment i jego dopasowanie do skóry, jakie znaczenie ma technologia dla głębokości, płynności, równomierności wykonania zabiegu.

Łzy leciały same, gdy widziałam, jak można zmienić wygląd człowieka po urazach, wypadkach czy deficytach rozwojowych.

Do tej pory patrzyłam na zawód linergisty jak na jeszcze jedną umiejętność zdobywaną dla zarabiania pieniędzy. Dzisiaj widzę, że żeby być tak wspaniałym specjalistą jak prezenterzy PMU Gold Conference, trzeba mieć ogromnie dużo miłości w sobie, cierpliwości, oddania dla drugiego człowieka, odpowiedzialności i ogromnie dużo pokory.

Dzisiaj podziwiam z wielkim szacunkiem każdą osobę, która jedzie na takie wydarzenie, uczy się od najlepszych i trenuje w kolejnych i kolejnych mistrzostwach. Nie dla kariery, ale dla bycia lepszą dla klientów.

Dziękuję Iwona Donarska i Darek Donarski. Robicie fantastyczną robotę.

Dzięki Wam, dzięki wybitnym specjalistom, których zapraszacie, dzięki sponsorom, dzięki dystrybutorom i producentom najlepszych urządzeń i pigmentów oraz uczestnikom, którzy chcą uczyć się od najlepszych na świecie polska linergistyka sięga światowego poziomu!

Dzisiaj, już, kiedy odgłosy konferencji ucichły, spacerowałam po bulwarze i upajałam się zapachem zatoki. I ten zapach zawsze już będzie kojarzył mi się z najlepszymi w branży mikropigmentacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *